W dawnej sali Starej Zajezdni w Krakowie odbyło się spotkanie z cyklu „Piwo u Mentzena”. Tym razem gościem Sławomira Mentzena był wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. Sala wypełniła się do ostatniego miejsca.
Na spotkaniu obecni byli działacze PSL z Małopolski, w tym wojewoda Krzysztof Klęczar oraz dyrektor Wód Polskich Wojciech Kozak. Widać było także grupę działaczy i sympatyków z Tarnowa, której przewodniczył Czesław Kwaśniak, szef Solidarności w Grupie Canpack.
Wieczór w Starej Zajezdni miał charakter swobodnej rozmowy z udziałem publiczności, która mogła na żywo obserwować wymianę poglądów między politykiem a gospodarzem wydarzenia.
👉 Obejrzyjcie fotogalerię ze spotkania.
To miał być luźny wieczór przy piwie, ale dla Władysława Kosiniaka-Kamysza stał się prawdziwym politycznym testem. Minister obrony narodowej odpowiadał w Krakowie na serię trudnych i często złośliwych pytań od Sławomira Mentzena, lidera Konfederacji.
– Co pan myśli o byciu ministrem czegoś, o czym nie ma pan bladego pojęcia? – pytał Mentzen. – Czy Szymon Hołownia pana nie szanuje? – dopytywał chwilę później. Padały też kwestie o nepotyzm w PSL, prorosyjską propagandę czy światopoglądowe sympatie lidera ludowców.
Kosiniak-Kamysz, dzień po eksplozji rosyjskiego drona w Osinach, nie odwołał swojej wizyty w Małopolsce i pojawił się w krakowskiej Starej Zajezdni. To właśnie tam rozpoczął się nowy cykl spotkań Mentzena „Piwo u Mentzena”, tym razem w formule rozmów z politykami różnych opcji.
Jeśli wcześniejsze wiece Konfederacji przypominały stand-up, to spotkanie z Kosiniakiem-Kamyszem było niemal godzinnym politycznym grillowaniem. Mentzen punktował ministra obrony, wyśmiewał jego wpadki, pokazywał memy i przypominał niewygodne cytaty. Publiczność reagowała śmiechem, a lider PSL próbował przekonywać, że ma do siebie dystans. – Lepiej, żeby nas było trzech Władków – żartował, gdy zauważył, że na plakacie figuruje jako dwóch gości: Kosiniak i Kamysz.
Minister, choć sączył tylko piwo bezalkoholowe, musiał zmierzyć się z trudnymi pytaniami. Gdy Mentzen drążył temat nepotyzmu w PSL, Kosiniak odparł jedynie, że politycy ludowców nie mogą być dyskryminowani ze względu na partyjną przynależność. Zapytany o swoje zadowolenie z dotychczasowych rządów, odpowiedział niezgrabnym „yyy…eee..no…tak”, co wywołało salwy śmiechu.
Na tapecie znalazła się również kwestia bezpieczeństwa Polski po wtorkowym incydencie z rosyjskim dronem. W sieci krążyła już przeróbka z jego konferencji prasowej – „Jebło to jebło, po co drążyć temat”. Publiczność śmiała się głośno, a Kosiniak podkreślał, że sprawa jest poważna i nie powinna się wydarzyć.
Były też lżejsze wątki. Minister obiecał przyjrzeć się regulacjom dotyczącym kryptowalut i krytykowanym przez Mentzena przepisom BHP. – Dobre zwyczaje są często ważniejsze niż to, co zapisane. Będę to zmieniał – deklarował.
Kosiniak-Kamysz dużo mówił o współpracy w koalicji 15 października, błędach w komunikacji i utracie zaufania wyborców. Podkreślał, że koalicja musi być jedną drużyną, choć nie wiadomo, czy dotrwa w obecnym kształcie do końca kadencji.
Największym zaskoczeniem była jego szczera deklaracja, że po wyborach samorządowych PiS i Mateusz Morawiecki proponowali mu funkcję premiera w ramach koalicji PiS-PSL. – To była bardzo realna propozycja. Leżała na stole. Ale nie mogłem jej podpisać, bo wyborcy PSL chcieli premiera z Koalicji Obywatelskiej – zdradził.
Na koniec Kosiniak-Kamysz podkreślał swoje przywiązanie do PSL: – Mój dziadek był w PSL, mój ojciec był w PSL i mam nadzieję, że moje dzieci również.
Spotkanie w Krakowie było początkiem nowego cyklu wydarzeń organizowanych przez Konfederację. W ciągu najbliższego miesiąca Mentzen ma odwiedzić dziewięć miast. Najbliższe spotkanie zaplanowano na piątek, 22 sierpnia. Kto będzie jego gościem? Tego na razie nie ujawniono.
Tekst i fot. (Smol)
Tego samego dnia wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz gościł w tarnowskich Zakładach Mechanicznych. Przeczytasz o tym tutaj.

Zapraszamy do zakupu wydanych przez nas książek.

