Czy przyszłość ludzkości naprawdę leży na Marsie? A może to tylko piękne złudzenie? W nowej książce Miasto na Marsie Kelly i Zach Weinersmithowie z humorem i naukową precyzją analizują pomysły na kolonizację kosmosu – i studzą entuzjazm wszystkich, którzy chcieliby uciec z Ziemi.
Właśnie ukazała się nowość od wydawnictwa Insignis – Miasto na Marsie. Czy możemy skolonizować kosmos, czy powinniśmy to robić i czy naprawdę mamy to dobrze przemyślane? To książka, która w przewrotny, pełen błyskotliwego dowcipu sposób konfrontuje wielkie marzenia z twardą rzeczywistością. Autorski duet – biolog Kelly Weinersmith i rysownik oraz popularyzator nauki Zach Weinersmith – przeprowadza czytelników przez meandry technologii, biologii, prawa, ekonomii i zdrowego rozsądku, pokazując, że osadnictwo na Marsie (i nie tylko) wcale nie musi być spełnieniem marzeń.
Marzenia kontra fakty
Z Ziemią nie jest zbyt dobrze – piszą autorzy. Dlatego perspektywa rozpoczęcia wszystkiego od zera na jakiejś innej odległej planecie – gdzie nie ma katastrofy klimatycznej, wojen, X-a ani innych mediów społecznościowych – wydaje się coraz bardziej kusząca. Szczególnie, że ponoć nie jest to już aż tak niemożliwe.
Ale czy rzeczywiście? Weinersmithowie poświęcili lata na rozmowy z ekspertami: astrofizykami, inżynierami, projektantami habitatów, prawnikami od prawa kosmicznego i lekarzami. Na podstawie tysięcy godzin wywiadów i potężnego researchu powstała książka, która z jednej strony bawi, z drugiej – dość skutecznie rozmontowuje utopię kosmicznej kolonizacji.
Kosmiczna technologia i biznes przeżywają gwałtowny rozwój, ale wciąż nie dysponujemy pełną wiedzą o tym, czy w kosmosie można począć dziecko, jak budować kosmiczne osady i czy da się stworzyć państwa w kosmosie tak, by nie wywołać wojny na Ziemi – zauważają.
Taco w kosmosie i inne pytania
Książka zadaje pytania, które brzmią absurdalnie, ale w rzeczywistości mają ogromne znaczenie. Czy będzie można uprawiać seks na Marsie? Co z prawem do własności? Kto odpowie, jeśli zostaniemy uwięzieni w Kraterach Wiecznej Ciemności? I – być może najważniejsze – jaki jest status prawny kosmicznego kanibalizmu?
Całość okraszona jest ilustracjami Zacha Weinersmitha – znanego z popularnego webkomiksu Saturday Morning Breakfast Cereal – które idealnie oddają groteskę kosmicznej rzeczywistości.
Rekomendacje z najwyższej orbity
Miasto na Marsie szybko zdobywa entuzjastyczne recenzje od naukowców i autorów z całego świata.
– To może być najlepsza książka, jaką kiedykolwiek napisano o ludziach w kosmosie… a przynajmniej najzabawniejsza! Nie znam niczego podobnego – komentuje Scott Aaronson z Uniwersytetu Teksańskiego w Austin.
– Naukowa, kształcąca i zabawna jak diabli – dodaje Andy Weir, autor Marsjanina.
– Ludzie, posłuchajcie. Jak robić kupę w kosmosie – to będzie najmniejsze z naszych zmartwień. Przeczytacie tu o wyzwaniach, o których większość entuzjastów kosmosu, w tym ja, nawet nie pomyślała – pisze Mary Roach, znana z bestsellerowych książek popularnonaukowych.
Lektura obowiązkowa dla wszystkich marzycieli
Miasto na Marsie to książka nie tylko dla fanów astronomii czy science fiction. To obowiązkowa pozycja dla każdego, kto kiedykolwiek spojrzał w nocne niebo i pomyślał: „a może gdzieś tam będzie lepiej”.
Jak podsumowuje New York Times Book Review: – Wyjątkowa. Mocna, pasjonująca i przezabawna. Lektura obowiązkowa dla każdego, kto kiedykolwiek szukał swojego domu na nocnym niebie. Będziesz szczęśliwy, że żyjesz na Ziemi.
Książka dostępna już w księgarniach stacjonarnych i internetowych. Warto przeczytać, zanim zaczniemy budować dom w międzyplanetarnym sąsiedztwie.
(Smol)
