Ponad 2 promile alkoholu w organizmie miał kierowca, którego policjanci zastali śpiącego za kierownicą na pasie awaryjnym autostrady A4 w kierunku Rzeszowa. Do interwencji doszło nad ranem, po zgłoszeniu od zaniepokojonego świadka.
Do zdarzenia doszło w sobotę, 11 kwietnia, około godziny 4 na 512. kilometrze autostrady A4, między Tarnowem a Rzeszowem. Dyżurny Komendy Miejskiej Policji w Tarnowie otrzymał informację o samochodzie stojącym na pasie awaryjnym. Z relacji zgłaszającego wynikało, że w środku znajduje się śpiący mężczyzna.
Na miejsce skierowano patrol. Gdy funkcjonariusze dotarli na wskazany odcinek, była tam już obsługa autostrady. W zaparkowanym Fiacie znaleźli mężczyznę, który spał oparty o kierownicę. Po obudzeniu 32-latek opuścił pojazd i został poddany badaniu alkomatem.
Wyniki nie pozostawiały wątpliwości – pierwsze badanie wykazało 1,02 mg/l alkoholu w wydychanym powietrzu, co odpowiada około 2,14 promila. Kolejne pomiary potwierdziły wysoki poziom alkoholu, wskazując odpowiednio 1,11 mg/l oraz 1,14 mg/l.
Mężczyzna został przewieziony do Komisariatu Policji Tarnów-Centrum. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznał, że poprzedniego dnia przyleciał do Krakowa z Nicei. Jak relacjonował, jeszcze przed wylotem wypił cztery piwa, a po przylocie – kolejne. Następnie wynajął samochód i ruszył w stronę Rzeszowa.
Podczas jazdy poczuł zmęczenie i postanowił zatrzymać się na pasie awaryjnym, gdzie zasnął za kierownicą. Było to skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie, stwarzające zagrożenie nie tylko dla niego samego, ale i innych uczestników ruchu.
32-latek, mieszkaniec Podkarpacia, stracił prawo jazdy. Teraz odpowie za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności, wysoka grzywna oraz wieloletni zakaz prowadzenia pojazdów.
(Smol)
Kupując „Miasto i Ludzie”, wspierasz lokalne dziennikarstwo
