Wypowiedzi rosyjskich przedstawicieli o firmach produkujących sprzęt dla Ukrainy wywołały niepokój także w Tarnowie. Władze miasta apelują o spokój i ostrzegają przed dezinformacją.
W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiły się informacje o liście opublikowanej przez rosyjskie ministerstwo obrony. Wskazano na niej państwa i firmy, które mają produkować drony dla Ukrainy. Wśród nich znalazły się podmioty z Polski, w tym firma z Tarnowa – powiązana z ukraińskim producentem.
Jak ustaliliśmy, chodzi o spółkę współpracującą z ukraińskim podmiotem, jednak – co istotne – nie ma ona nic wspólnego z Zakładami Mechanicznymi w Tarnowie. Te informacje są kluczowe, bo w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się nieprecyzyjne i wprowadzające w błąd przekazy.
Do sprawy odniósł się prezydent Tarnowa, Jakub Kwaśny, który wydał oficjalne oświadczenie. Podkreślił w nim, że bezpieczeństwo mieszkańców jest absolutnym priorytetem, a sytuacja – choć budzi emocje – nie powinna prowadzić do paniki.
– Żyjemy w niespokojnych czasach, ale musimy zachować spokój i kierować się rozsądkiem – zaznaczył.
Prezydent zwrócił uwagę na działania państwa w zakresie wzmacniania bezpieczeństwa, w tym zapowiedzi utworzenia w Tarnowie jednostki zawodowych żołnierzy. Wskazał także na inwestycje w miejsca schronienia oraz rozwój lokalnego przemysłu, w tym systemów antydronowych.
Jednocześnie zaapelował o odpowiedzialność w przekazywaniu informacji. Jak zaznaczył, tego typu komunikaty ze strony rosyjskiej mają często na celu wywołanie niepokoju i destabilizację.
– Nie dajmy się ponieść emocjom i nie rozpowszechniajmy niesprawdzonych informacji – podkreślił.
Władze przypominają również, że wszelkie podejrzane sytuacje, takie jak fotografowanie obiektów infrastruktury krytycznej, należy zgłaszać odpowiednim służbom.
Na rosyjskiej liście, oprócz Polski, znalazły się także m.in. Wielka Brytania, Niemcy, Dania, Holandia, Litwa, Łotwa i Czechy. Moskwa określiła te państwa jako „strategiczne zaplecze Ukrainy” i ostrzegła przed „nieprzewidywalnymi skutkami”.
Na ten moment nie ma żadnych informacji o bezpośrednim zagrożeniu dla mieszkańców Tarnowa. Władze apelują o spokój i rozwagę.
(Smol)
Kupując „Miasto i Ludzie”, wspierasz lokalne dziennikarstwo
