Ukazała się biografia surrealistki, która była nie tylko muzą, ale i wybitną artystką. „Szukając Dory Maar” to reporterskie śledztwo, które przywraca głos kobiecie, którą historia sztuki zepchnęła w cień geniuszu Picassa.
7 maja nakładem wydawnictwa Znak Literanova do księgarń trafiła „Szukając Dory Maar” – niezwykła książka francuskiej dziennikarki Brigitte Benkemoun, będąca jednocześnie biografią, dziennikiem śledztwa i osobistą opowieścią o odkrywaniu na nowo kobiety, której życie było splecione z największymi nazwiskami XX-wiecznej kultury i sztuki.
Historia zaczyna się niepozornie – od zgubionego przez partnera autorki kalendarza. Kiedy Benkemoun kupuje w internecie zastępstwo – używany terminarz Hermèsa – odkrywa w jego skórzanej oprawie zaszyty notes. W środku: spis nazwisk i numerów telefonów należących do najważniejszych postaci francuskiej i europejskiej awangardy. Breton, Cocteau, Brassaï, Lacan, Éluard, Chagall… Kim była osoba, która miała dostęp do tego świata?
Śledztwo dziennikarskie szybko prowadzi do Dory Maar – artystki i fotografki, która przez dekady pozostawała w cieniu Picassa, znana głównie jako modelka i jego muza, kobieta z portretu „Kobieta płacząca”. Ale Benkemoun nie poprzestaje na tej etykietce. Szuka głębiej – i odkrywa artystkę, której talent, charyzma i niezależność były długo marginalizowane. Dora była jedyną fotografką przyjętą do grona surrealistów, dokumentowała pracę Picassa nad „Guernicą”, sama tworzyła przełomowe dzieła fotografii eksperymentalnej, a z czasem – porzuciła fotografię dla malarstwa.
Książka Benkemoun nie jest klasyczną biografią. To opowieść z pogranicza literatury faktu i powieści detektywistycznej, historia prowadzona z pasją i osobistym zaangażowaniem. Autorka przygląda się nie tylko życiu Dory Maar, ale i mechanizmom zapominania i upraszczania – temu, jak często kobiety-artystki są redukowane do ról muz, kochanek, cieni wielkich mężczyzn.
„Szukając Dory Maar” to również historia samotności. Choć Dora żyła wśród artystycznej elity Paryża i była częścią najbardziej burzliwych momentów kultury XX wieku, umarła niemal w zapomnieniu – samotna, religijna, schowana za fasadą ciszy i starości. Na jej pogrzebie było zaledwie kilka osób. A pod łóżkiem przez lata przechowywała oryginalne obrazy Picassa – bez fanfar, bez uznania.
Brigitte Benkemoun wydobywa z niepamięci postać, która zasługuje na coś więcej niż bycie „kobietą Picassa”. Pokazuje Dorę jako twórczynię, kobietę wyprzedzającą swoją epokę, inteligentną, wrażliwą, czasem trudną, ale zawsze wierną swojej niezależności. Jak podkreśla Małgorzata Czyńska, autorka wielu biografii artystek, to książka, która „usidla od pierwszego zdania” i udowadnia, że najlepsze historie rodzą się z detalu – i potrzeby poznania prawdy.
Dla wszystkich, którzy interesują się historią sztuki, feminizmem, kulturą XX wieku, a także dla tych, którzy cenią reportaż literacki – „Szukając Dory Maar” będzie lekturą niezapomnianą. To opowieść o kobiecie, która zasługuje, by w końcu wyjść z cienia i zostać zapamiętana jako artystka, jaką była naprawdę.
(Smol)

Chcesz wspomóc lokalną redakcję, kup najnowszy numer magazynu Miasto i Ludzie. Już wkrótce nowy numer.
