Miał zaledwie 19 lat, kiedy wypadek motocyklowy całkowicie zmienił jego życie. Stracił obie ręce, ale nie zrezygnował z największej pasji – dziś Bartosz Ostałowski jest profesjonalnym kierowcą sportowym, rywalizuje z innymi zawodnikami i ma na koncie rekord Guinnessa ustanowiony za kierownicą samochodu prowadzonego stopą.
Dla większości kierowców prowadzenie samochodu bez użycia rąk wydaje się niemożliwe. Bartosz Ostałowski nie tylko nauczył się w ten sposób jeździć, ale opanował jedną z najbardziej wymagających dyscyplin sportów motorowych – drifting, czyli jazdę w kontrolowanym poślizgu. Na torze pokonuje zakręty z dużą prędkością, precyzyjnie kontrolując zachowanie samochodu. Nie korzysta przy tym z pomocy drugiego kierowcy. To efekt wieloletnich ćwiczeń, determinacji i niezwykłej konsekwencji w realizowaniu marzeń.
Wypadek, który zmienił wszystko
Motoryzacja fascynowała go od dzieciństwa. Dorastał, obserwując występy polskich kierowców rajdowych, między innymi Janusza Kuliga, Leszka Kuzaja i Krzysztofa Hołowczyca. Sam również chciał zostać zawodnikiem. Interesował się mechaniką, przygotowywał samochód do sportowej rywalizacji i rozpoczął studia związane z budową maszyn.
W 2006 roku, podczas jazdy motocyklem w okolicach Nowego Sącza, doszło do tragicznego wypadku. Z drogi podporządkowanej wyjechał samochód, który znalazł się na torze jego jazdy. Ostałowski próbował uniknąć zderzenia, kładąc motocykl na asfalt, jednak uderzył w przydrożną barierę. Obrażenia były tak poważne, że lekarze musieli amputować mu obie ręce.
Młody człowiek, który całe dotychczasowe życie podporządkowywał marzeniom o sportach motorowych, znalazł się w sytuacji, w której nawet najprostsze codzienne czynności wymagały nauczenia się wszystkiego od początku. W późniejszych wywiadach wspominał, że początkowo nie potrafił sobie wyobrazić powrotu za kierownicę. Musiał jednak przede wszystkim odzyskać samodzielność i nauczyć się funkcjonować w zupełnie nowych warunkach.
Nauczył się prowadzić samochód stopą
Ostałowski nie porzucił marzeń o motoryzacji. Z czasem zaczął szukać sposobu, by ponownie prowadzić samochód. Rozwiązaniem okazało się wykorzystanie nóg do czynności, które inni kierowcy wykonują rękami.
W jego samochodzie lewa stopa odpowiada za operowanie kierownicą, natomiast prawa obsługuje pedały gazu i hamulca. Automatyczna skrzynia biegów eliminuje konieczność ręcznej zmiany przełożeń. Taki sposób prowadzenia wymaga jednak ogromnej precyzji, szczególnie podczas sportowej jazdy, kiedy o wyniku decydują ułamki sekund.
Z czasem odzyskał nie tylko możliwość samodzielnego przemieszczania się, ale także rozpoczął profesjonalną karierę sportową. Zdobył międzynarodową licencję FIA i zaczął startować w zawodach driftingowych, rywalizując na tych samych zasadach co inni kierowcy. Nie chciał ograniczać się do pokazów czy występów demonstracyjnych. Jego celem było osiąganie wyników sportowych.
Rekord Guinnessa przy prędkości ponad 230 km/h
Jednym z największych osiągnięć Bartosza Ostałowskiego był rekord ustanowiony 30 września 2022 roku na lotnisku w Pile. Prowadząc specjalnie przygotowane BMW, osiągnął podczas kontrolowanego poślizgu prędkość 231,66 km/h. Wynik został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa jako najszybszy drift samochodem kierowanym stopą.
Było to wyjątkowe osiągnięcie nie tylko ze względu na sposób prowadzenia pojazdu. Ostałowski poprawił również dotychczasowy rekord Polski w tej konkurencji, należący do Jakuba Przygońskiego. Wydarzenie odbiło się szerokim echem w środowisku sportów motorowych i zwróciło uwagę na jego umiejętności.
Sportowiec miał już wcześniej znaczące osiągnięcia. W 2019 roku zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej Driftingowych Mistrzostw Polski w klasie PRO2. Występował także na zagranicznych torach, pokazując, że potrafi rywalizować z doświadczonymi kierowcami bez względu na własne ograniczenia fizyczne.
Człowiek, który wykracza poza sport
Bartosz Ostałowski nie ogranicza swojej działalności do motosportu. Jest również mówcą motywacyjnym, spotyka się z młodzieżą i dorosłymi, opowiadając o doświadczeniach, które zmieniły jego życie. Jego historia nie jest jednak wyłącznie opowieścią o przezwyciężaniu niepełnosprawności. To również przykład wieloletniej pracy nad sobą i konsekwentnego rozwijania umiejętności.
Po wypadku musiał nauczyć się wykorzystywać stopy nie tylko do prowadzenia samochodu, ale również do wykonywania wielu codziennych czynności. Rozwijał także swoje zainteresowania artystyczne, między innymi malując obrazy. Pokazuje tym samym, że ograniczenia fizyczne nie muszą oznaczać rezygnacji z twórczości czy samodzielnego życia.
Za swoją postawę został wyróżniony w konkursie „Człowiek bez barier 2022”. W jego przypadku doceniono nie tylko osiągnięcia sportowe, ale również działalność społeczną i zaangażowanie w inspirowanie innych osób do realizowania własnych celów.
Swoją historią inspiruje młodych
23 października Bartosz Ostałowski odwiedził Zespół Szkół w Czchowie, gdzie spotkał się z liczną grupą uczniów. Nie była to jednak typowa rozmowa o samochodach i sportowej rywalizacji. Kierowca opowiadał o podejmowaniu trudnych decyzji, radzeniu sobie z niepowodzeniami i znaczeniu konsekwencji w dążeniu do celu.
Zwracał uwagę, że człowiek nie zawsze ma wpływ na wydarzenia, które go spotykają, ale może zdecydować, jak na nie zareaguje. Przekonywał młodzież, że nie warto rezygnować z marzeń tylko dlatego, że ich realizacja wydaje się trudna. Dla uczniów była to okazja do poznania człowieka, który własnym życiem potwierdza znaczenie wypowiadanych słów.
Po spotkaniu sportowiec podziękował za zaproszenie i życzliwe przyjęcie, podkreślając, że możliwość dzielenia się doświadczeniem z młodymi ludźmi daje mu wiele satysfakcji.
Dziś Bartosz Ostałowski jest nie tylko kierowcą sportowym i rekordzistą Guinnessa. Jest człowiekiem, który po dramatycznym wypadku musiał na nowo zbudować swoją codzienność, a później wrócił do marzeń sprzed tragedii. Jego historia pokazuje, że za spektakularnym wynikiem osiągniętym na torze kryją się lata pracy, cierpliwości i nieustannego poszukiwania własnej drogi.
(Smol)


