Simone Pieranni w najnowszej książce pokazuje, że przyszłość nie jest w Europie ani w Ameryce – rodzi się dziś w Azji, a jej realia już wpływają na nasze życie.
W erze, gdy globalne rozmowy o przyszłości zwykle krążą wokół Doliny Krzemowej, Waszyngtonu czy Brukseli, włoski dziennikarz Simone Pieranni kieruje wzrok czytelnika na Azję – kontynent dynamicznych przemian, który w jego ocenie staje się kluczowym motorem historii XXI wieku. W wydanej niedawno przez Znak książce „2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość” autor zaprasza nas do podróży przez kraje, społeczeństwa i technologie, które – jego zdaniem – będą definiować świat w nadchodzących dekadach.
Pieranni nie pisze zwykłego przewodnika geopolitycznego. Jego spojrzenie łączy analizę ekonomiczną, socjologiczną i kulturową, ukazując, jak szybko rozwijające się miasta Azji, innowacje technologiczne z Dalekiego Wschodu, a także nowe modele pracy i życia społecznego zmieniają reguły gry globalnej. Od Singapuru, przez Chiny i Indie, aż po kraje Azji Południowo-Wschodniej – każdy z tych regionów według autora ma w sobie siłę, która przekształca dotychczasowe centra wpływów.
Centralnym przesłaniem książki jest twierdzenie, że rok 2100 nie zacznie się od zera w Europie czy USA, lecz jest już pisany na ulicach azjatyckich metropolii, w laboratoriach biotechnologicznych w Szanghaju i w inicjatywach społecznych w Bangalore. Pieranni przygląda się temu, jak lokalne innowacje stają się globalnymi trendami – również w obszarach takich jak sztuczna inteligencja, urbanistyka czy edukacja.
Nie brakuje w tej książce także refleksji nad konsekwencjami tych zmian dla reszty świata. Autor zadaje pytania, które będą coraz trudniejsze do zignorowania: jak przemodelowane priorytety społeczne w Azji wpłyną na światową politykę pracy? W jaki sposób azjatyckie podejście do technologii i państwa może redefiniować demokrację i prywatność? I wreszcie – czy Europa i Ameryka są gotowe na świat, którego centrum ciężkości przesunęło się na wschód?
„2100. Jak Azja tworzy naszą przyszłość” to lektura, którą warto mieć na radarze, jeśli chce się zrozumieć kierunki, w których zmierza XXI wiek. Nie jako abstrakcyjne prognozy, lecz jako opowieść o rzeczywistości, która już dziś kształtuje nasze jutro – od gospodarki, przez kulturę, po codzienne doświadczenia milionów ludzi na całym świecie.
Książka ukazała się w miękkiej oprawie nakładem wydawnictwa Znak i w ostatnich tygodniach budzi sporo dyskusji w środowiskach zainteresowanych globalnymi trendami. Czy naprawdę stoimy u progu nowej globalnej równowagi sił? Pieranni zdaje się mówić: już stoimy.
(Smol)
