Mateusz Morawiecki pojawił się w środę, 26 sierpnia, przed siedzibą Grupy Azoty w Tarnowie. Były premier ostro skrytykował obecną sytuację chemicznego koncernu i działania jego władz. Przedstawił też własny plan dla spółki, zakładający m.in. jej dokapitalizowanie i obniżenie cen gazu. Na zarzuty polityka szybko odpowiedziała Grupa Azoty, przypominając wyniki spółki z okresu rządów Morawieckiego.
Konferencja prasowa z udziałem Mateusza Morawieckiego i posła Wiesława Krajewskiego odbyła się przed siedzibą Grupy Azoty przy ul. Kwiatkowskiego w Tarnowie. Tematem była przede wszystkim sytuacja koncernu, jego zadłużenie oraz przyszłość zakładów i zatrudnionych w nich pracowników.
Morawiecki nie szczędził krytyki obecnym władzom spółki i rządzącym. Przekonywał, że przyjechał do Tarnowa, aby „ratować tę perłę w koronie polskiego przemysłu”. Były premier zwracał uwagę na skalę strat oraz częste zmiany na stanowisku prezesa.
Polityk mówił także o, jego zdaniem, bardzo wysokich wydatkach Grupy Azoty na usługi prawne i doradcze. Powołał się na dane, według których w 2025 roku miały one wynieść 96 mln zł, podczas gdy dwa lata wcześniej było to około 6 mln zł. Pytał, z czego wynika tak duży wzrost kosztów.
Morawiecki krytycznie odniósł się również do planów sprzedaży części aktywów kolejowych oraz zmian dotyczących biura projektowego. Według związkowców tego rodzaju działania mogą wiązać się z likwidacją kolejnych miejsc pracy.
Morawiecki przedstawia plan dla Azotów
Były premier przekonywał, że sytuację Grupy Azoty można poprawić. Wśród proponowanych przez niego rozwiązań znalazło się przede wszystkim dokapitalizowanie koncernu. Morawiecki mówił również o potrzebie wykorzystania mechanizmów rekompensujących przedsiębiorstwom energochłonnym koszty związane z systemem ETS, a także zapewnieniu spółce bieżącego finansowania.
Jednym z najważniejszych elementów przedstawionego przez niego planu miałoby być jednak obniżenie ceny gazu dostarczanego Grupie Azoty przez Orlen. Gaz jest jednym z podstawowych surowców wykorzystywanych przy produkcji nawozów, dlatego jego cena ma bezpośrednie przełożenie na konkurencyjność chemicznego koncernu.
– Mamy plan. Dokapitalizowanie spółki, niższe ceny gazu od Orlenu oraz dodatkowe inwestycje w Grupie Azoty uratują tę perłę w koronie polskiego przemysłu – przekonywał Morawiecki podczas konferencji.
Grupa Azoty odpowiada: problemy zaczęły się wcześniej
Na wystąpienie byłego premiera zareagowała sama Grupa Azoty. Odpowiedź spółki była równie zdecydowana jak wystąpienie Morawieckiego. Rzecznik Grupy Azoty Grzegorz Kulik przypomniał, że Mateusz Morawiecki był szefem rządu w okresie, kiedy – według danych przedstawionych przez obecne władze spółki – zadłużenie Grupy znacząco wzrosło.
Grupa Azoty podaje, że w latach 2015–2023 zadłużenie koncernu wzrosło z około 3,6 mld zł do około 18 mld zł. Jednocześnie wartość spółki miała spaść z około 11 mld zł do 1,7 mld zł. W samym 2023 roku strata Grupy Azoty przekroczyła 2,8 mld zł. Według Grzegorza Kulika obecny zarząd wciąż zmaga się ze skutkami decyzji podejmowanych w poprzednich latach.
Rzecznik podkreślił jednocześnie, że sytuacja operacyjna koncernu zaczyna się poprawiać, a Grupa Azoty osiągnęła dodatni wynik EBITDA.
Spór o przyszłość największego tarnowskiego zakładu
Środowa konferencja pokazuje, że sytuacja Grupy Azoty staje się również jednym z ważnych tematów politycznych. Dla Tarnowa dyskusja ma jednak znacznie większe znaczenie niż tylko partyjny spór.
Grupa Azoty pozostaje jednym z najważniejszych przedsiębiorstw w regionie i jednym z największych pracodawców. Każda informacja dotycząca redukcji kosztów, sprzedaży majątku czy możliwych zmian zatrudnienia budzi więc duże zainteresowanie pracowników i mieszkańców Tarnowa.
Po środowej wymianie argumentów pozostaje przede wszystkim pytanie, jaki będzie faktyczny plan dalszej restrukturyzacji koncernu i czy uda się jednocześnie poprawić jego sytuację finansową oraz ograniczyć społeczne koszty zmian.
Tekst i fot. (Smol)
