Kim był Homer, czy naprawdę istniał i dlaczego po niemal trzech tysiącach lat wciąż czytamy „Iliadę” i „Odyseję”? Marek Węcowski w książce „Homer na nasze czasy” pokazuje, że antyczne eposy nie są muzealnym zabytkiem, ale opowieścią o wojnie, gniewie, przemocy, władzy, pamięci, tęsknocie i powrocie do domu. To tematy, które także dziś brzmią wyjątkowo mocno.
Książka „Homer na nasze czasy” ukaże się 15 lipca 2026 roku nakładem Wydawnictwa Znak. Jej autorem jest Marek Węcowski, polski badacz starożytności, autor nominowanej do Nagrody Literackiej Nike książki „Tu jest Grecja! Antyk na nasze czasy”. Nowa publikacja liczy 528 stron i zapowiadana jest jako erudycyjna, ale przystępna opowieść o Homerze, jego bohaterach i miejscu, jakie „Iliada” oraz „Odyseja” zajmują w kulturze europejskiej.
Nie jest to kolejny podręcznik do historii literatury ani akademicki komentarz przeznaczony wyłącznie dla specjalistów. Węcowski zabiera czytelnika w podróż śladami Homera, próbując odpowiedzieć na pytanie, dlaczego od starożytnych filologów po współczesnych badaczy, pisarzy i czytelników jego postać wciąż budzi tak wielkie emocje. Przez stulecia spierano się, czy Homer był jedną osobą, czy raczej symbolem długiej tradycji ustnej. Zastanawiano się, kiedy powstały przypisywane mu eposy i jak to możliwe, że historie sprzed tysięcy lat nadal pozostają żywe.
W centrum książki znajdują się dwa wielkie teksty: „Iliada” i „Odyseja”. Pierwszy z nich opowiada o wojnie, gniewie Achillesa, sporze o honor, przemocy i śmierci. Drugi – o powrocie Odyseusza, błądzeniu, pokusach, tęsknocie za domem i trudzie odzyskania własnego miejsca w świecie. Węcowski pokazuje, że te opowieści można czytać nie tylko jako fundament literatury, lecz także jako bardzo współczesne rozważania o człowieku postawionym wobec skrajnych doświadczeń.
Szczególnie mocno wybrzmiewa w tej książce temat wojny. Homer nie przedstawia jej jako łatwej przygody ani heroicznej dekoracji. Wojna niszczy ciała, rodziny, miasta i pamięć. Zabiera młodych ludzi, zmusza do przemocy, pozostawia po sobie traumę. Achilles może być czytany jako symbol młodego wojownika, którego gniew i cierpienie stają się częścią większej tragedii. Odyseusz z kolei przypomina tych, którzy przeżyli, ale po powrocie nie są już tacy sami.
Dlatego „Homer na nasze czasy” może zainteresować nie tylko miłośników antyku. To książka także dla tych, którzy szukają w literaturze narzędzi do rozumienia współczesności. Eposy Homera powracały w dziełach wielkich pisarzy, inspirowały poetów, historyków i myślicieli. Jak przypomina wydawca, po Homera sięgali między innymi Adam Mickiewicz i Lew Tołstoj, a jego opowieści są przywoływane również w kontekście doświadczeń wojennych i powojennych.
Węcowski nie odcina Homera od dzisiejszego czytelnika. Przeciwnie – pokazuje, że dawny świat może być zadziwiająco bliski. W „Iliadzie” i „Odysei” odnajdujemy pytania o władzę, lojalność, zdradę, odwagę, pychę, cierpienie, wspólnotę i odpowiedzialność. To nie są tematy zamknięte w starożytności. W czasach niepewności, konfliktów i społecznych napięć wracają z nową siłą.
Atutem książki ma być połączenie wiedzy historycznej z literacką opowieścią. Autor nie tylko wyjaśnia, czym były eposy Homera i jak funkcjonowały w świecie greckim, ale też prowadzi czytelnika przez ich późniejsze życie – przez wieki interpretacji, sporów i powrotów. Homer staje się w tej perspektywie nie tyle odległym poetą, ile jednym z najważniejszych przewodników po europejskiej wyobraźni.
„Homer na nasze czasy” zapowiada się więc jako książka dla czytelników, którzy lubią literaturę popularnonaukową pisaną z rozmachem, ale bez nadmiernego hermetyzmu. Może być dobrą propozycją dla tych, którzy kiedyś czytali fragmenty „Iliady” i „Odysei” w szkole, ale nie mieli okazji wrócić do nich już jako dorośli czytelnicy. Może też pomóc zobaczyć klasykę nie jako obowiązkową lekturę, lecz jako żywe źródło opowieści o człowieku.
Premiera książki została zaplanowana na 15 lipca 2026 roku. Wszystko wskazuje na to, że będzie to jedna z ważniejszych popularnonaukowych premier tego lata – nie tylko dla pasjonatów starożytności, ale dla wszystkich, którzy chcą sprawdzić, dlaczego Homer wciąż mówi do nas z taką siłą.
(Smol)
