W piątek, 10 lipca, przed tarnowskim sądem odbył się kolejny dzień procesu Henryka Łabędzia, Roberta Pacany oraz byłego prezesa Orlen Oil Janusza F. Tym razem sąd przesłuchiwał świadków związanych z rekrutacjami prowadzonymi w 2022 roku w Zakładach Mechanicznych w Tarnowie oraz Urzędzie Marszałkowskim Województwa Małopolskiego. Oskarżeni byli prezesi ZMT nie zabierali podczas rozprawy głosu.
Jednym ze świadków była Anna H., obecnie dyrektor departamentu inwestycji w Urzędzie Marszałkowskim w Krakowie. W 2022 roku pełniła funkcję zastępcy dyrektora jednostki, w której ogłoszono konkurs na wolne stanowisko.
Urzędniczka zeznała, że po ogłoszeniu naboru zjawił się u niej Janusz F. Przedstawił się jako prezes Orlen Oil i zapytał o możliwość zatrudnienia wskazanej przez siebie osoby.
Po kilku dniach miał wrócić z CV kandydatki i przekazać je urzędniczce.
– Pan F. otrzymał ode mnie odpowiedź, że ta osoba musi przejść pełną procedurę kwalifikacyjną – mówiła przed sądem Anna H.
Jak zeznała, kandydatka przeszła kwalifikację wstępną, ale podczas rozmowy miała nie znać odpowiedzi na pytania dotyczące samorządu oraz stanowiska, o które się ubiegała. Otrzymała najniższą liczbę punktów i nie została zatrudniona.
„Sprawiał wrażenie, że przekazanie CV wystarczy”
Anna H. mówiła, że Janusz F. sprawiał wrażenie, jakby samo przekazanie CV miało wystarczyć do zatrudnienia wskazanej osoby. Według jej relacji nie był zadowolony z informacji o konieczności przejścia pełnej procedury konkursowej.
Po wręczeniu dokumentu miał odwrócić się i wyjść z gabinetu.
Świadek określiła tę sytuację jako bardzo nietypową. Podkreśliła, że w czasie około 20 lat pracy w urzędzie nigdy wcześniej nie zdarzyło się, aby ktoś przyniósł jej CV osoby ubiegającej się o pracę poza zwykłą procedurą naboru.
Jednocześnie zaznaczyła, że nie odebrała tej wizyty jako sytuacji korupcyjnej. Nie została jej złożona żadna propozycja ani obietnica korzyści.
Anna H. nie potrafiła wyjaśnić, dlaczego Janusz F. zwrócił się właśnie do niej. Przypuszczała, że informację o naborze znalazł na stronie internetowej urzędu.
O wizycie prezesa Orlen Oil rozmawiała ze swoją przełożoną. Jak relacjonowała, kierowniczka była zaskoczona i zapytała, czy wskazana osoba zostanie zatrudniona.
– Odpowiedziałam, że zatrudnimy osobę o najwyższych kwalifikacjach – zeznała Anna H.
Kandydatką była Renata H.-P., żona Roberta Pacany.
Kandydat do ZMT miał być protegowanym prezesa Orlen Oil
Drugi wątek dotyczył rekrutacji prowadzonej w Zakładach Mechanicznych w Tarnowie. Według oskarżenia w zamian za pomoc w znalezieniu pracy żonie Roberta Pacany w strukturach związanych z Orlenem lub urzędem marszałkowskim, Zakłady Mechaniczne miały zatrudnić osobę wskazaną przez Janusza F.
Był nią Michał K., mieszkaniec Wielkiej Wsi w gminie Wojnicz. Jak podkreślano podczas rozprawy, nie był znajomym Janusza F. Był natomiast kuzynem Anny K., ówczesnej szefowej działu HR w Orlen Oil.
Michał K. przeszedł procedurę kwalifikacyjną w Zakładach Mechanicznych i otrzymał propozycję pracy, ale jej nie przyjął.
– Dostałem telefon z ZMT, że mogę się zgłosić. Przeszedłem procedurę kwalifikacyjną, nie miałem szczególnych wymagań. Po prostu szukałem pracy – zeznawał.
Świadek nie pamiętał jednak wielu szczegółów rekrutacji. Nie potrafił wskazać, na jakie stanowisko kandydował ani kto prowadził z nim rozmowę kwalifikacyjną. Pamiętał natomiast, że zdawał test z języka angielskiego.
Po kilku dniach otrzymał telefon z Zakładów Mechanicznych z informacją, że może rozpocząć pracę. Oddzwonił jednak i odmówił przyjęcia oferty.
Wkrótce wyjechał do Wiednia, gdzie pracował na budowie. Jak wynikało z jego zeznań, zarobki w Austrii były wyższe niż wynagrodzenie proponowane mu w Tarnowie.
W dokumentach rekrutacyjnych miał wskazać, że początkowo chciałby zarabiać 3 tys. zł netto, a później 4 tys. zł.
Michał K. zeznał, że wcześniej nie znał Janusza F. Po raz pierwszy miał go spotkać dopiero przed rozprawą w Tarnowie. Wiedział, że Henryk Łabędź był prezesem Zakładów Mechanicznych, ale nie znał osobiście ani jego, ani Roberta Pacany.
Z wykształcenia jest technikiem samochodowym. Wcześniej pracował między innymi w Biedronce, MPEC oraz firmie zajmującej się fotowoltaiką.
CV kandydata miał przekazać Robert Pacana
Zeznania składała również Magdalena G., dyrektor personalna Zakładów Mechanicznych. Świadek także nie pamiętała części wydarzeń sprzed czterech lat. Więcej szczegółów znajdowało się w jej wcześniejszych zeznaniach złożonych przed funkcjonariuszami CBA.
Z odczytanych zeznań wynikało, że CV Michała K. otrzymała od Roberta Pacany. Kandydat miał zostać zatrudniony na stanowisku asystenta w dziale transportu.
Takie wskazanie kandydata zakwestionował jednak drugi z wiceprezesów Zakładów Mechanicznych, Jaromir G.
– Były tarcia między panem G. a panem Pacaną – zeznawała Magdalena G.
Świadek mówiła, że odniosła wrażenie, iż Robertowi Pacanie zależało na zatrudnieniu Michała K. Z jej wcześniejszych zeznań miało wynikać, że Jaromir G. mówił o możliwej „transakcji wiązanej”: Michał K. miał otrzymać pracę w Zakładach Mechanicznych, a żona Roberta Pacany – zatrudnienie w Orlen Oil.
Jaromir G. miał być niezadowolony z tej sytuacji i podkreślać, że kandydat powinien przejść normalną procedurę rekrutacyjną.
Magdalena G. zeznała również, że Robert Pacana przyniósł jej CV swojej żony i poprosił o sprawdzenie go pod względem formalnym.
Ciotka kandydata poprosiła prezesa o rozeznanie
Przed sądem zeznawała również Anna K., która w 2022 roku pracowała jako szefowa HR w Orlen Oil. Była kierownikiem działu personalnego, a następnie pełniła menedżerską funkcję po połączeniu Orlenu z Lotosem.
Anna K. jest ciotką Michała K. Jak mówiła, jej siostrzeniec znajdował się w trudnej sytuacji rodzinnej związanej z chorobą nowotworową szwagra.
– Michał nie prosił nikogo o pomoc. Sam pomagał szwagrowi, jak mógł – zeznawała.
Według jej relacji jedna z kuzynek powiedziała, że Michał skończył studia i trzeba pomóc mu znaleźć pracę, aby wyrwał się z domowego marazmu.
Anna K. zwróciła się wtedy do Janusza F., którego podczas rozprawy określiła jako dobrego człowieka. Przekazała mu CV krewnego i zapytała, czy mógłby rozeznać się w sprawie zatrudnienia.
Zaprzeczyła jednak, aby prosiła o pracę dla Michała K. w Orlen Oil.
– Mam pewne żelazne zasady i nikt ze znajomych ani z rodziny nie mógłby pracować w Grupie Orlen – mówiła.
Zakłady Mechaniczne miały pojawić się jako możliwe miejsce zatrudnienia ze względu na wybuch wojny w Ukrainie i spodziewane dodatkowe zamówienia dla przemysłu zbrojeniowego.
Janusz F. miał odpowiedzieć kurtuazyjnie, że popyta i spróbuje rozeznać sytuację.
Łabędź i Pacana nie zabierali głosu
Henryk Łabędź i Robert Pacana nie składali podczas piątkowej rozprawy wyjaśnień ani nie zabierali głosu. Janusz F. kilkakrotnie odnosił się natomiast do zeznań świadków i zadawał im pytania.
Wszyscy trzej nie przyznają się do winy. Prokuratura zarzuca im płatną protekcję związaną z próbami wzajemnego załatwienia zatrudnienia. Do przyjęcia do pracy żadnej ze wskazywanych osób ostatecznie nie doszło.
Tekst i fot. (Smol)
