Czy o przyszłości przemysłu decydują dziś roboty, sztuczna inteligencja i coraz doskonalsze systemy sterowania? Uczestnicy konferencji „Gdy przemysł czeka na kompetencje” przekonywali w Brzesku, że nawet najbardziej zaawansowana technologia nie zastąpi ludzi gotowych do rozwoju, współpracy i ciągłego uczenia się.
W Branżowym Centrum Umiejętności w dziedzinie mechatroniki w Brzesku spotkali się przedstawiciele nauki, biznesu, samorządów i edukacji. Tematem rozmów była przyszłość rynku pracy oraz to, jak przygotować młodych ludzi do wyzwań nowoczesnego przemysłu. Konferencja pokazała, że Przemysł 4.0 to nie tylko roboty, automatyka i sztuczna inteligencja, ale przede wszystkim ludzie, którzy potrafią z tych narzędzi korzystać.
Program spotkania został ułożony tak, aby pokazać cały proces budowania kompetencji – od szkoły i przywództwa, przez naukę, po praktykę przemysłową. Wicewojewoda Elżbieta Achinger pogratulowała organizatorom oraz samorządowcom tempa budowy Branżowego Centrum Umiejętności i pierwszego okresu szkoleń. Starosta brzeski Andrzej Potępa mówił o BCU jako inwestycji odpowiadającej na potrzeby gospodarki i rynku pracy, a dyrektor ZSTiB Jerzy Soska pokazywał, w jaki sposób centrum wypełnia lukę między szkołą a nowoczesnym przemysłem.
Szkoła bliżej przemysłu
Podczas konferencji dużo miejsca poświęcono temu, jak szybko zmienia się przemysł i jak trudno przygotować młodych ludzi do zawodów, które za kilka lat mogą wyglądać zupełnie inaczej niż obecnie. Barbara Kęsek z HR Development zwracała uwagę, że transformacja technologiczna zaczyna się od liderów, którzy potrafią budować kulturę uczenia się i przygotowywać organizacje do ciągłej zmiany.
Z kolei prof. Krzysztof Lalik z AGH podkreślał znaczenie programowalnych sterowników PLC oraz narzędzi sztucznej inteligencji, które stają się fundamentem nowoczesnej produkcji. Jak wynikało z wystąpień, sama wiedza techniczna już nie wystarcza. Coraz ważniejsze są umiejętność analizowania danych, rozwiązywania problemów i współpracy z ludźmi z różnych dziedzin.
O praktycznym wymiarze tych zmian mówili także przedstawiciele przemysłu. Prof. Andrzej Sioma wskazywał na rosnącą rolę systemów wizyjnych, które stają się „oczami” inteligentnych fabryk, a Mateusz Baran z Browaru Okocim pokazywał, że współczesny automatyk nie zajmuje się już wyłącznie utrzymaniem ruchu. Coraz częściej odpowiada również za analizę danych, przewidywanie awarii i doskonalenie procesów produkcyjnych.
Najważniejsza jest gotowość do rozwoju
W czasie panelu dyskusyjnego powracał temat sztucznej inteligencji, cyfrowej transformacji i nowych zawodów. Uczestnicy rozmowy zgodzili się, że w świecie, w którym wiedza techniczna szybko się dezaktualizuje, jedną z najważniejszych kompetencji staje się gotowość do rozwoju.

Prezes firmy Proster Jacek Pukal mówił, że idealnym pracownikiem przyszłości jest dla jego firmy „inżynier humanista”, czyli osoba nieustannie uzupełniająca swoją wiedzę. Robert Budzyn, dyrektor Canpack Polska, zwracał uwagę, że mimo realizowania projektów w wielu krajach, na czele większości zespołów stoją Polacy. Oceniał, że świadczy to zarówno o zaradności, jak i jakości kształcenia oraz kompetencjach miękkich.
Wspólnym mianownikiem wystąpień było przekonanie, że nawet najbardziej zaawansowane technologie nie zastąpią ciekawych świata ludzi, którzy chcą się uczyć i potrafią współpracować. To szczególnie ważne w przemyśle, który coraz mocniej opiera się na automatyce, danych i sztucznej inteligencji.
Wspólna droga do fabryk przyszłości
W dyskusji wielokrotnie podkreślano także znaczenie współpracy szkół, uczelni i przedsiębiorstw. Tylko dzięki wspólnemu tworzeniu aktualnych programów nauczania oraz praktycznemu kształceniu przyszłych specjalistów możliwe będzie przygotowanie kadr odpowiadających na potrzeby nowoczesnego przemysłu.
Kierująca pracą BCU Anna Witkowska przedstawiła model przyszłego funkcjonowania placówki, zakładający stopniowe zwiększanie udziału przedsiębiorców w finansowaniu jej działalności. Branżowe Centrum Umiejętności ma być miejscem, w którym dialog między edukacją i biznesem będzie prowadzony na co dzień.
Symbolicznym zakończeniem spotkania było wystąpienie dyrektora Jerzego Soski. Dziękując partnerom projektu i osobom zaangażowanym w powstanie oraz rozwój BCU, podkreślał, że nawet najlepiej wyposażone pracownie nie spełnią swojej roli bez ludzi, którzy chcą dzielić się wiedzą i wspólnie budować przyszłość. To oni są największym kapitałem centrum i gwarancją, że inwestycja będzie służyć kolejnym rocznikom uczniów oraz całemu regionowi.
(Smol)
