Sześć osób zginęło, a 15 zostało rannych w strzelaninie, do której doszło w sobotę, 7 listopada, w centrum Krakowa. Napastnik otworzył ogień do przypadkowych przechodniów, a następnie został postrzelony i zatrzymany przez policjantów. Wśród rannych są również funkcjonariusze, z których jeden walczy o życie.
Do dramatycznych wydarzeń doszło około godziny 15 na Rynku Głównym w Krakowie, w rejonie ulicy Sławkowskiej. Według informacji przekazanych przez małopolską policję mężczyzna wjechał samochodem na Rynek, a następnie zaczął strzelać do przypadkowych osób. Wśród przechodniów wybuchła panika. Ludzie uciekali do pobliskich restauracji, sklepów i kamienic, szukając schronienia przed napastnikiem.
Na miejsce skierowano liczne patrole policji, zespoły ratownictwa medycznego i straż pożarną. Centrum Krakowa zostało odgrodzone, a służby rozpoczęły ewakuację zagrożonego obszaru. Na Rynku Głównym lądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Sześć ofiar śmiertelnych. Ranni także policjanci
Według najnowszego bilansu przekazanego przez wojewodę małopolskiego Krzysztofa Jana Klęczara w strzelaninie zginęło sześć osób – cztery kobiety i dwóch mężczyzn. Piętnaście kolejnych osób odniosło obrażenia. Część poszkodowanych trafiła do krakowskich szpitali w ciężkim stanie.
Wśród rannych znaleźli się również policjanci uczestniczący w interwencji. Jak poinformował minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński, jeden z funkcjonariuszy został trzykrotnie postrzelony i znajduje się w bardzo ciężkim stanie. Przechodzi operację. Policja zdementowała pojawiające się wcześniej informacje o śmierci jednego z funkcjonariuszy.
Napastnik ostrzelał także tramwaj
Z informacji przekazanych przez krakowskie MPK wynika, że podczas przemieszczania się przez centrum miasta sprawca ostrzelał także tramwaj linii nr 1 na Placu Wszystkich Świętych. Pocisk rozbił szybę w kabinie motorniczego. Na szczęście ani prowadzący pojazd, ani pasażerowie nie odnieśli obrażeń.
Policyjna obława zakończyła się w rejonie skrzyżowania ulic Stradomskiej i Dietla. Tam doszło do konfrontacji napastnika z funkcjonariuszami. Mężczyzna został postrzelony, obezwładniony i zatrzymany, a następnie przewieziony do szpitala. Policja wyjaśniła, że wcześniejsze doniesienia o dwóch sprawcach były nieprawdziwe.
Kim jest sprawca tragedii?
Policja potwierdziła, że zatrzymany napastnik jest obywatelem Polski. Według nieoficjalnych informacji medialnych może to być 25-letni żołnierz związany z Ostrowcem Świętokrzyskim. Mężczyzna miał poruszać się samochodem zarejestrowanym na swojego ojca, mieszkańca województwa świętokrzyskiego, posiadającego pozwolenie na broń.
Informacje te nie zostały dotąd oficjalnie potwierdzone przez śledczych. Nie wiadomo również, co skłoniło mężczyznę do otwarcia ognia w jednym z najczęściej odwiedzanych miejsc w Polsce. Policja i prokuratura badają wszystkie okoliczności tragedii, w tym pochodzenie wykorzystanej broni oraz ewentualne przygotowania do ataku.
Żałoba w Krakowie. Premier udaje się na miejsce tragedii
Tragedia wywołała reakcję najwyższych władz państwowych. Premier Donald Tusk poinformował, że pozostaje w stałym kontakcie z ministrem spraw wewnętrznych i administracji, a służby badają tło oraz wszystkie okoliczności zamachu. Szef rządu zapowiedział przyjazd do Krakowa.
Prezydent Krakowa Łukasz Gibała zdecydował o wprowadzeniu w mieście żałoby do 11 listopada. W magistracie uruchomiono sztab kryzysowy, a część wydarzeń kulturalnych została odwołana. Służby apelują do mieszkańców i turystów o unikanie miejsc objętych działaniami policji oraz stosowanie się do poleceń funkcjonariuszy.
Na razie nie ma potwierdzonych informacji, czy wśród zabitych lub rannych znajdują się mieszkańcy Tarnowa i regionu tarnowskiego. Trwa ustalanie tożsamości poszkodowanych oraz wyjaśnianie motywów działania sprawcy.
(Smol, grafika SI)

