Sąd Apelacyjny w Krakowie prawomocnie oddalił wniosek wójta Lisiej Góry Arkadiusza Mikuły przeciwko mieszkance gminy, która publicznie krytykowała działalność Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Sprawa, rozpatrywana w trybie referendalnym, dotyczyła jednak znacznie dłuższej historii – wieloletnich starań kobiety o pomoc dla dwóch ciężko chorych braci.
Sąd zmienił wcześniejsze rozstrzygnięcie
Postanowienie zapadło 5 listopada 2026 roku. Sąd Apelacyjny w Krakowie uwzględnił zażalenie mieszkanki gminy Lisia Góra, Ewy Osuch, i zmienił wcześniejsze rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Tarnowie z 2 listopada. Tym samym oddalony został wniosek wójta Arkadiusza Mikuły, który domagał się zakazania rozpowszechniania określonych informacji, ich sprostowania oraz przeprosin. Rozstrzygnięcie jest prawomocne.
W pierwszej instancji sąd częściowo przychylił się do żądań samorządowca. Mieszkanka miała między innymi sprostować swoje wypowiedzi, przeprosić wójta i wpłacić 2 tysiące złotych na cel społeczny. Po rozpoznaniu zażalenia obowiązki te przestały ją jednak wiązać.
Dramat dwóch braci i wieloletnie interwencje
Z komunikatu Sądu Apelacyjnego w Krakowie wynika, że konflikt nie rozpoczął się wraz z kampanią referendalną. Już w 2022 roku Ewa Osuch angażowała się w pomoc dwóm braciom mieszkającym na sąsiedniej nieruchomości. Mężczyźni znajdowali się w bardzo trudnej sytuacji zdrowotnej i życiowej, a kobieta wielokrotnie podejmowała interwencje, starając się zapewnić im odpowiednią opiekę.
Według ustaleń przywołanych w komunikacie mieszkanka zwracała się do Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Lisiej Górze o wsparcie dla braci. W jej ocenie pomoc instytucjonalna była niewystarczająca, a pracownicy ośrodka mieli odmawiać oczekiwanego wsparcia. Sprawa trafiła ostatecznie do dziennikarzy programu „Interwencja” telewizji Polsat. Reportaż wyemitowano 12 lutego 2026 roku.
Po emisji programu udało się umieścić jednego z braci w domu pomocy społecznej. Jego przyrodni brat zmarł wcześniej, a przez ostatnie osiem miesięcy życia opiekowała się nim Ewa Osuch. Jak wynika z komunikatu sądu, mężczyzna chorował na nowotwór, miał wykonaną tracheotomię i był żywiony dojelitowo. Wymagał zatem szczególnej, stałej opieki.
Pomoc na papierze a rzeczywiste potrzeby
To właśnie ocena zakresu udzielonej pomocy okazała się jednym z najważniejszych elementów rozstrzygnięcia. Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę, że samo wydawanie decyzji administracyjnych i przyznawanie określonych świadczeń nie przesądza jeszcze o tym, czy pomoc rzeczywiście odpowiadała potrzebom osób znajdujących się w dramatycznej sytuacji.
W komunikacie podpisanym przez sędziego Roberta Jurgę, rzecznika prasowego Sądu Apelacyjnego w Krakowie do spraw cywilnych, przytoczono argumentację sądu. Zwrócono w niej uwagę, że należy rozróżnić formalne udzielanie świadczeń od zapewnienia rzeczywistej opieki dostosowanej do stanu zdrowia potrzebujących.
Sąd podzielił stanowisko mieszkanki, która nie zaprzeczała, że GOPS podejmował pewne działania i przyznawał świadczenia. Kwestionowała natomiast skuteczność tych działań oraz ich adekwatność do rzeczywistej sytuacji obu mężczyzn. Jej osobiste zaangażowanie w opiekę nad ciężko chorym sąsiadem stanowiło istotną podstawę do sformułowania krytycznej oceny funkcjonowania instytucji.
Krytyka nie oznacza rozpowszechniania nieprawdy
Spór sądowy dotyczył wypowiedzi Ewy Osuch w programie wyemitowanym 16 października. Wójt Lisiej Góry wystąpił przeciwko niej na podstawie przepisów ustawy o referendum lokalnym, przewidujących szczególny tryb ochrony przed rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji podczas kampanii.
Sąd Apelacyjny uznał jednak, że wypowiedzi mieszkanki należało ocenić w szerszym kontekście. Nie były one kategorycznym przedstawianiem nieprawdziwych faktów, lecz krytyczną oceną funkcjonowania ośrodka pomocy społecznej, wynikającą z wieloletnich doświadczeń kobiety.
Jak wskazano w komunikacie rzecznika sądu, wypowiedzi mieszkanki należało rozpatrywać jako „negatywną ocenę działania GOPS”, uwzględniając cały kontekst jej publicznego wystąpienia.
Sąd zwrócił również uwagę, że negatywna opinia miała podstawy faktyczne. Istotne były między innymi działania podjęte przez GOPS po emisji telewizyjnego reportażu oraz konieczność osobistego sprawowania opieki przez mieszkankę nad umierającym mężczyzną.
Wieloletni spór nie był kampanią referendalną
Ważną częścią uzasadnienia była również kwestia związku wypowiedzi Ewy Osuch z referendum w sprawie odwołania wójta i Rady Gminy Lisia Góra, zaplanowanym na 22 listopada.
Kampania referendalna rozpoczęła się 5 października 2026 roku, podczas gdy mieszkanka podejmowała interwencje dotyczące sytuacji obu braci już cztery lata wcześniej. Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska, że sam udział kobiety w programie, w którym występował również inicjator referendum, oznacza zaangażowanie w agitację referendalną.
W komunikacie rzecznika podkreślono znaczenie wieloletnich działań mieszkanki, których nie można sprowadzać do aktualnego sporu politycznego. Sąd uznał, że jej wypowiedzi wynikały przede wszystkim z doświadczeń związanych z próbami uzyskania pomocy dla konkretnych osób.
Referendum już 22 listopada
Prawomocne rozstrzygnięcie zapadło na nieco ponad dwa tygodnie przed referendum, w którym mieszkańcy gminy Lisia Góra zdecydują o dalszym sprawowaniu funkcji przez wójta Arkadiusza Mikułę oraz o przyszłości rady gminy.
Wójt po ogłoszeniu postanowienia poinformował, że przyjmuje rozstrzygnięcie z szacunkiem dla niezależności sądu, ale nadal nie zgadza się z zarzutami dotyczącymi działalności GOPS. Przekazał również, że 29 października złożono zawiadomienie o podejrzeniu zniesławienia ośrodka i jego pracowników. Jest to odrębna kwestia prawna, nierozstrzygnięta w zakończonym postępowaniu referendalnym.
Sprawa pokazuje, że w sporze między samorządowcem a mieszkańcem istotne znaczenie ma nie tylko dosłowne brzmienie publicznych wypowiedzi, ale również okoliczności, w których zostały sformułowane. W tym przypadku sąd drugiej instancji uznał, że wieloletnie doświadczenia kobiety dawały jej podstawy do krytycznej oceny skuteczności pomocy udzielanej przez gminną instytucję.
(Smol, grafika Smol/SI)

