Co by się stało, gdyby Bóg po prostu zmęczył się ludźmi i postanowił zrobić sobie rok przerwy? Arto Paasilinna w powieści „Fin z wami!” wychodzi od pomysłu całkowicie absurdalnego, ale szybko zamienia go w przewrotną opowieść o odpowiedzialności, ludzkiej pysze i przekonaniu, że świat bardzo łatwo można byłoby urządzić lepiej. Pod warunkiem, że nie trzeba robić tego samemu.
Pirjeri Ryynänen nie jest teologiem, politykiem ani filozofem. Nie kieruje państwem, nie dowodzi armią i nie zarządza wielką korporacją. Jest zwyczajnym operatorem dźwigu, rozwiedzionym Finem, który patrzy na świat z wysokości swojej kabiny i ma sporo czasu na rozmyślania.
Ta wysokość ma w książce znaczenie, bo pozwala bohaterowi patrzeć na ludzi i ich problemy z pewnego dystansu. Samochody przesuwają się po ulicach, ludzie wyglądają jak małe punkty, a codzienny chaos staje się mniej przytłaczający. Ryynänen zaczyna więc prowadzić rozmowy z Bogiem i nie są to bynajmniej pokorne modlitwy.
Fin ma do Stwórcy całkiem pokaźną listę zarzutów. Wojny nie zniknęły, ludzie nadal się zabijają, świat pełen jest biedy, przemocy, niesprawiedliwości i problemów, z którymi ludzkość od wieków nie potrafi sobie poradzić. Ryynänen nie rozumie, dlaczego Bóg, skoro dysponuje tak ogromną władzą, pozwala na taki bałagan.
Tyle tylko, że Bóg również ma już tego wszystkiego dosyć. Od bardzo dawna słucha ludzkich próśb, żądań, pretensji i skarg, a każda grupa oczekuje od Niego czegoś innego. Jedni modlą się o deszcz, drudzy o słońce, jedni o zwycięstwo swojej armii, inni o klęskę przeciwnika.
W końcu Stwórca dochodzi do wniosku, że potrzebuje odpoczynku. Postanawia zrobić coś, czego raczej nie przewidują podręczniki teologii – wziąć urlop, i to nie na kilka dni, ale na cały rok. Pozostaje jednak zasadniczy problem: kto w tym czasie zajmie się światem?
Wybór pada na człowieka, który przez lata z ogromnym przekonaniem tłumaczył Bogu, co należałoby poprawić. Pirjeri Ryynänen dostaje więc szansę, aby sprawdzić, czy rzeczywiście poradziłby sobie lepiej. I właśnie w tym momencie zaczyna działać najważniejszy mechanizm powieści Paasilinny.
Ryynänen otrzymuje dokładnie to, o czym wielu ludzi fantazjuje: możliwość naprawienia świata według własnego uznania. Do tej pory łatwo było wskazywać błędy i mówić, co inni robią źle. Teraz jednak trzeba podejmować decyzje, a każda z nich ma realne konsekwencje.
Okazuje się, że zarządzanie światem nie przypomina rozmowy przy kawie ani internetowej dyskusji. Problemy, które z daleka wydają się oczywiste i proste do rozwiązania, z bliska szybko stają się bardziej skomplikowane. Paasilinna stawia więc bardzo poważne pytanie: co zrobiłby człowiek, gdyby naprawdę otrzymał nieograniczoną władzę?
Czy wykorzystałby ją rozsądnie, czy szybko zacząłby popełniać te same błędy, które wcześniej tak chętnie wytykał innym? Czy potrafiłby pogodzić sprzeczne oczekiwania ludzi i znaleźć rozwiązania dobre dla wszystkich? A może każda próba naprawienia świata natychmiast stworzyłaby nowe problemy?
Fiński humor zamiast filozoficznego traktatu
Z takiego pomysłu można byłoby napisać ciężką, filozoficzną powieść o religii, wolnej woli i odpowiedzialności. Paasilinna wybiera jednak zupełnie inną drogę. Jego specjalnością jest absurd, groteska i humor wynikający z potraktowania nieprawdopodobnych wydarzeń z całkowitą powagą.
Bóg potrzebujący urlopu nie jest więc w tej historii tylko żartem. Podobnie jak operator dźwigu, który nagle zostaje zastępcą Stwórcy. W świecie Paasilinny takie wydarzenia stają się punktem wyjścia do obserwacji bardzo zwyczajnych ludzkich zachowań.
Humor autora „Roku zająca” nie polega na serii dowcipów czy efektownych puent. Wynika przede wszystkim z sytuacji, w których zwyczajny człowiek musi odnaleźć się w całkowicie niezwyczajnych okolicznościach. To właśnie zderzenie codzienności z absurdem sprawia, że jego książki mają tak charakterystyczny ton.
Człowiek kontra własne przekonanie o nieomylności
„Fin z wami!” można czytać również jako satyrę na ludzką potrzebę pouczania innych. Każdy wie, jak powinien działać rząd, jak należałoby prowadzić gospodarkę, jak wychowywać dzieci, zarządzać firmą czy zakończyć konflikty. Wszystko wydaje się proste, dopóki nie trzeba samemu ponosić odpowiedzialności za skutki decyzji.
Paasilinna bierze tę bardzo ludzką cechę i doprowadza ją do absurdu. Bohater nie dostaje pod zarząd miasta, przedsiębiorstwa ani kraju, ale cały świat. Nagle wszystkie jego wcześniejsze sądy muszą zostać skonfrontowane z rzeczywistością.
Dlatego historia Ryynänena działa również jako opowieść o odpowiedzialności. Władza może wydawać się atrakcyjna, dopóki oznacza jedynie możliwość podejmowania decyzji. Staje się znacznie mniej kusząca, gdy do decyzji dochodzi odpowiedzialność za ich skutki.
Bóg jako bohater literacki
Paasilinna bawi się również tradycyjnym wyobrażeniem Boga. Nie przedstawia Go jako niedostępnej, abstrakcyjnej siły, lecz jako kogoś, kto może być zmęczony, przeciążony i zirytowany. Stwórca potrzebuje odpoczynku tak samo jak człowiek, choć zakres jego obowiązków jest oczywiście nieporównywalnie większy.
Ten zabieg nie służy wyłącznie wywołaniu efektu komicznego. Pozwala autorowi spojrzeć na ludzkość z zupełnie innej perspektywy. Bo jeśli nawet Bóg ma dość ludzi, to naturalnie pojawia się pytanie, co właściwie jest z nami nie tak.
Paasilinna nie udziela prostych odpowiedzi i nie próbuje tworzyć wielkiego filozoficznego systemu. Zdecydowanie bardziej interesuje go obserwowanie ludzkich zachowań i pokazywanie ich sprzeczności. Dzięki temu powieść może być zabawna, ale jednocześnie pozostawia czytelnikowi sporo materiału do zastanowienia.
Arto Paasilinna – mistrz bohaterów uciekających z normalności
Arto Paasilinna był jednym z najbardziej znanych fińskich pisarzy, a jego książki tłumaczono na wiele języków. W Polsce największą popularność przyniósł mu „Rok zająca”. Charakterystyczne dla jego prozy są historie ludzi, którzy nagle wypadają z codziennego rytmu i zaczynają żyć według całkowicie innych zasad.
W „Roku zająca” dziennikarz Vatanen spotyka potrąconego zająca i porzuca swoje dotychczasowe życie. W innych książkach bohaterowie ruszają w podróż, uciekają od społeczeństwa albo trafiają w sytuacje tak absurdalne, że normalność przestaje mieć znaczenie. U Paasilinny często wystarczy jeden drobny impuls, żeby codzienny świat całkowicie się rozpadł.
Podobnie jest z Ryynänenem, choć tym razem skala wydarzeń jest znacznie większa. Zwyczajny człowiek nie tylko zmienia swoje życie, ale dostaje władzę nad całym światem. To naturalne rozwinięcie charakterystycznego dla Paasilinny motywu: co stanie się z człowiekiem, jeśli nagle przestanie obowiązywać go dotychczasowy porządek?
Literatura, która śmieje się z bardzo poważnych spraw
Siła Paasilinny polega na tym, że jego książki można czytać na kilku poziomach. Na pierwszym „Fin z wami!” jest niezwykłą i komediową opowieścią o człowieku, któremu powierzono zarządzanie światem. Na kolejnym poziomie pojawia się satyra na politykę, władzę, społeczeństwo i ludzkie przekonanie o własnej mądrości.
Jeszcze głębiej kryją się pytania o dobro, odpowiedzialność i granice możliwości naprawiania rzeczywistości. Czy świat jest zły dlatego, że ktoś nim źle zarządza, czy może problem tkwi w samych ludziach? A jeśli człowiek dostaje pełną swobodę działania, czy rzeczywiście potrafi ją wykorzystać?
Paasilinna nie zamienia przy tym książki w wykład. Zamiast odpowiedzi daje czytelnikowi absurd, groteskę i sytuacje, z których można się śmiać, a chwilę później zauważyć, że żart dotyczył właściwie nas samych. W tym tkwi siła jego pisarstwa.
Nowe polskie wydanie
Polskie wydanie „Fin z wami!” ukazało się 16 października 2026 roku nakładem wydawnictwa Książkowe Klimaty. Książka ma 368 stron i została wydana w miękkiej oprawie ze skrzydełkami. Z języka fińskiego przełożył ją Sebastian Musielak.
To propozycja przede wszystkim dla czytelników, którzy lubią literaturę inteligentnie absurdalną i nie potrzebują realizmu za wszelką cenę. Spodoba się także miłośnikom skandynawskiego humoru, groteski i opowieści, w których zwyczajny człowiek nagle zostaje wrzucony w całkowicie niezwyczajny świat. Jednocześnie nie jest to wyłącznie lekka komedia.
Najciekawsze pytanie Paasilinny pozostaje bowiem bardzo aktualne. Skoro tak często jesteśmy przekonani, że wiemy, jak powinien wyglądać lepszy świat, to co zrobilibyśmy, gdyby ktoś rzeczywiście pozwolił nam nim pokierować? Pirjeri Ryynänen dostaje szansę, aby to sprawdzić.
„Fin z wami!” jest więc czymś więcej niż absurdalną historią z Finlandii. To przewrotna opowieść o bardzo powszechnej ludzkiej słabości – przekonaniu, że najłatwiej naprawia się świat wtedy, kiedy odpowiedzialność za niego ponosi ktoś inny.
(Smol, grafika SI)
Arto Paasilinna, „Fin z wami!”
Przekład: Sebastian Musielak
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Premiera polska: 16 października 2026
Liczba stron: 368
ISBN: 978-83-68640-15-1

