Kawa „plujka” w szklance z metalowym koszyczkiem, tapczan, kolejka po pralkę, schabowy z mortadeli, wieczorna Dobranocka i Dziennik Telewizyjny. Tomasz Potkaj w książce „Po prostu się żyje. O Matysiakach i codzienności w PRL-u” wraca do świata, który dla jednych jest wspomnieniem młodości, a dla innych niemal egzotyczną rzeczywistością. Przewodnikami po Polsce Ludowej są bohaterowie jednego z największych fenomenów w historii polskiego radia – rodzina Matysiaków.
Nie jest to jednak wyłącznie książka o legendarnym słuchowisku. „Matysiakowie” stają się dla Tomasza Potkaja sposobem na opowiedzenie o tym, jak naprawdę wyglądała codzienność milionów Polaków w czasach PRL-u. Bez wielkiej polityki na pierwszym planie, za to z pracą, zakupami, mieszkaniem, rodzinnym stołem, telewizorem, kolejkami, brakami w sklepach i drobnymi problemami, które składały się na zwyczajne życie.
Książka „Po prostu się żyje. O Matysiakach i codzienności w PRL-u” ukaże się nakładem Wydawnictwa Znak 28 października 2026 roku. Ma 320 stron i została przygotowana w miękkiej oprawie ze skrzydełkami.
Rodzina, która zamieszkała w milionach polskich domów
Historia Matysiaków zaczęła się 15 grudnia 1956 roku. Tego dnia o godz. 20.35 w Programie II Polskiego Radia wyemitowano pierwszy odcinek nowej powieści radiowej. Jej bohaterowie mieszkali przy ulicy Dobrej na warszawskim Powiślu. Nikt zapewne nie przypuszczał wówczas, że zwyczajna robotnicza rodzina pozostanie ze słuchaczami przez kolejne dziesięciolecia.
Twórcami radiowej powieści byli Jerzy Janicki, Stanisław Stampf’l, Władysław Żesławski i Stanisław Ziembicki. Z czasem do grona autorów dołączali kolejni scenarzyści. W ciągu siedmiu dekad w słuchowisku wystąpiły setki polskich aktorów. Wśród najbardziej kojarzonych z pierwszymi latami audycji znaleźli się Jan Ciecierski jako Józef Matysiak i Stanisława Perzanowska jako jego żona Helena.
Pomysł był prosty, ale okazał się niezwykle skuteczny. Słuchacz miał odnieść wrażenie, że mikrofon po prostu stoi w mieszkaniu Matysiaków, a radio pozwala podsłuchiwać codzienne rozmowy rodziny. Ta konwencja „nieruchomego mikrofonu” sprawiała, że granica między radiową fikcją a rzeczywistością stawała się wyjątkowo cienka.
Zwyczajne życie okazało się fascynujące
Matysiakowie nie przeżywali co tydzień niezwykłych przygód. Właśnie na tym polegała siła słuchowiska.
Rozmawiali o pieniądzach, pracy, dzieciach, sąsiadach, rodzinnych kłopotach i codziennych zakupach. Zmagali się z problemami podobnymi do tych, z którymi mierzyli się ich słuchacze. W radiowej kuchni i przy rodzinnym stole odbijała się sytuacja całego kraju.
Scenariusze nawiązywały do aktualnych wydarzeń. Dzięki temu historia jednej warszawskiej rodziny stała się czymś w rodzaju prowadzonej przez dziesięciolecia kroniki polskiej codzienności. Polskie Radio podkreśla, że właśnie aktualność i mieszanie spraw wielkich z małymi należały do najważniejszych cech „Matysiaków”.
I właśnie ten mechanizm wykorzystuje Tomasz Potkaj.
Zamiast pisać klasyczną historię Polski Ludowej, pokazuje ją od strony rzeczy, które otaczały ludzi każdego dnia.
Pobudka, fabryka, obiad i kolejka po pralkę
Już sam sposób promocji książki dobrze oddaje jej charakter. Wydawca układa dzień mieszkańca PRL-u niemal godzinę po godzinie.
Wczesna pobudka oznaczała przygotowanie do pracy. Józef Matysiak ruszał do zakładów pracy, podczas gdy Helena zajmowała się domem. Później przychodził czas wspólnego posiłku. Wieczorem dzieci gromadziły się przed telewizorem na Dobranocce, a dorośli czekali na Dziennik Telewizyjny.
A następnego dnia należało pamiętać choćby o pilnowaniu miejsca na liście kolejkowej po pralkę.
W kilku takich obrazkach zawiera się właściwie cała idea książki Potkaja. PRL oglądamy nie z perspektywy trybun partyjnych zjazdów, lecz z kuchni, pokoju, zakładu pracy i sklepowej kolejki.
Kiedy zakup pralki stawał się wydarzeniem
Dla młodszych czytelników część opisanych realiów może dziś brzmieć niemal niewiarygodnie. Zakup telewizora, pralki czy innych bardziej poszukiwanych produktów nie zawsze polegał na wejściu do sklepu, wybraniu modelu i zapłaceniu przy kasie.
Towaru brakowało, tworzyły się kolejki, prowadzono listy społeczne, trzeba było kombinować, szukać i czekać. Zdobycie niektórych przedmiotów stawało się rodzinnym wydarzeniem.
Z drugiej strony życie nie składało się przecież wyłącznie z niedoborów. Ludzie zakładali rodziny, spotykali się ze znajomymi, chodzili do pracy, bawili się, oglądali telewizję, słuchali radia i próbowali urządzać sobie życie najlepiej, jak potrafili.
Stąd tytuł książki: „Po prostu się żyje”.
PRL od strony kuchni
Potkaj zagląda również do kuchni. To ważna część opowieści o epoce, ponieważ właśnie jedzenie bardzo dobrze pokazuje różnicę między oficjalnym obrazem państwa a codziennością jego mieszkańców.
W opisie książki pojawia się choćby schabowy z mortadeli czy popularny domowy blok czekoladowy. Nie są to przypadkowe kulinarne ciekawostki. Pokazują świat, w którym niedostępność produktów zmuszała do zastępowania jednych składników innymi i tworzenia własnych sposobów na radzenie sobie z niedoborem.
Do tego dochodzi kawa zalewana wrzątkiem bezpośrednio w szklance – słynna „plujka” – najlepiej podawana oczywiście w szklance umieszczonej w metalowym koszyczku.
Dziś takie przedmioty pojawiają się na aukcjach jako symbole minionej epoki. Wówczas były po prostu częścią mieszkania.
Radio było częścią domu
Żeby zrozumieć fenomen Matysiaków, trzeba też pamiętać o pozycji radia w latach 50., 60. czy 70. XX wieku.
Nie było internetu, serwisów streamingowych ani mediów społecznościowych. Przez znaczną część historii słuchowiska telewizja również nie odgrywała jeszcze takiej roli jak dzisiaj. Stała pora emisji popularnej audycji mogła więc wyznaczać rytm dnia całej rodzinie.
Matysiakowie trafiali do mieszkań regularnie. Bohaterowie dorastali, starzeli się, zakładali rodziny i umierali. Kolejne pokolenia słuchaczy poznawały kolejne pokolenia bohaterów.
Skala popularności była ogromna. Muzeum Historii Polski podaje, że do radiowej rodziny wysłano blisko trzy miliony listów. Słuchacze reagowali na problemy bohaterów tak, jakby dotyczyły prawdziwych ludzi.
Fikcyjna rodzina z realnym wpływem
Fenomen poszedł jeszcze dalej. Matysiakowie nie pozostali wyłącznie radiową fikcją.
Z inicjatywami związanymi ze słuchowiskiem łączono powstanie Domu Spokojnej Starości im. Matysiaków, ustawienie pomnika Bolesława Prusa czy działania dotyczące warszawskiej Syrenki oraz pomnika Ignacego Jana Paderewskiego.
To pokazuje skalę społecznego oddziaływania audycji. Bohaterowie, którzy formalnie nigdy nie istnieli, stali się częścią rzeczywistej historii Warszawy.
Matysiakowie starzeli się razem ze słuchaczami
Być może właśnie dlatego wykorzystanie „Matysiaków” do opowieści o PRL-u jest tak trafnym pomysłem.
W większości seriali bohaterowie istnieją w zamkniętym świecie wymyślonym przez scenarzystów. W przypadku radiowej rodziny z ulicy Dobrej ich świat zmieniał się razem z Polską.
Zmieniały się ceny, mieszkania, wyposażenie domów, język, obyczaje i problemy społeczne. Pojawiały się kolejne wynalazki i produkty. Radio zaczęło konkurować z telewizją. Zmieniały się aspiracje kolejnych pokoleń.
A Matysiakowie ciągle byli na antenie.
W 2026 roku słuchowisko obchodzi 70-lecie. Nadal powstają nowe odcinki, a radiowa rodzina pozostaje jednym z najbardziej niezwykłych zjawisk w historii polskiej kultury popularnej. Jeszcze w czerwcu tego roku Polskie Radio emitowało odcinek numer 3607.
Nie tylko dla tych, którzy pamiętają PRL
„Po prostu się żyje” może więc zainteresować dwie zupełnie różne grupy czytelników.
Dla osób pamiętających Polskę Ludową będzie zapewne podróżą do własnej młodości. Wiele opisanych sytuacji, przedmiotów czy potraw może uruchomić bardzo konkretne wspomnienia: mieszkania rodziców i dziadków, radio stojące na półce, pierwszy telewizor, zakupy, meblościanki, rodzinne obiady czy wielogodzinne kolejki.
Dla młodszych będzie opowieścią o rzeczywistości, którą znają przede wszystkim z filmów, fotografii i rodzinnych historii.
I być może właśnie w tym tkwi największa wartość tej książki: historia PRL-u zostaje pokazana nie przez daty i nazwiska kolejnych pierwszych sekretarzy, ale przez doświadczenie zwykłego człowieka.
Bo historię tworzą nie tylko wojny, kryzysy i politycy.
Tworzą ją również zakupy, obiady, mieszkania, praca, rodzinne rozmowy, pierwsze telewizory i stanie w kolejce po pralkę.
Po prostu się żyje.
(Smol, grafika SI)
„Po prostu się żyje. O Matysiakach i codzienności w PRL-u”
Autor: Tomasz Potkaj
Wydawnictwo: Znak
Premiera: 28 października 2026
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 140 × 205 mm
ISBN: 978-83-8427-079-0
Cena okładkowa: 59,99 zł


