Nietypowe zdarzenie w powiecie brzeskim. W Iwkowej służby znalazły balon z nielegalnym ładunkiem papierosów. Sprawa ma charakter rozwojowy i może mieć związek z działalnością zorganizowanych grup przestępczych.
Do zdarzenia doszło w piątek, 1 maja, rano w Iwkowej. W okolicach miejscowej biblioteki zauważono zagadkowy obiekt unoszący się nad terenem. Jak się okazało, były to trzy połączone balony, do których linami przymocowany był spory ładunek. Całość zatrzymała się na krzewach na jednej z prywatnych posesji.
Na miejsce skierowano strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej w Brzesku oraz policjantów. Służby zabezpieczyły teren i przystąpiły do sprawdzania znaleziska. Jak przekazywał mł. bryg. Daniel Słobodzian z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Brzesku, trwały czynności wyjaśniające prowadzone przez policję.
Pakunek został najpierw sprawdzony pod kątem zagrożenia pirotechnicznego. Jak informowała asp. szt. Ewelina Buda z Komendy Powiatowej Policji w Brzesku, badanie nie wykazało niebezpieczeństwa, a ładunek był stopniowo ściągany na ziemię, by można było ustalić jego zawartość.
Po otwarciu wszystko stało się jasne. W środku znajdowały się papierosy bez polskich znaków akcyzy. Jak przekazywała rzeczniczka brzeskiej policji, potwierdziło to przypuszczenia, że balon był elementem akcji przemytniczej.
Z ustaleń wynika, że w sześciu paczkach znajdowało się aż 180 tysięcy sztuk papierosów pochodzących z Białorusi. W ładunku ujawniono także nadajniki GPS, co – jak wyjaśniał podkomisarz Robert Szewczyk, zastępca naczelnika Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Krakowie – wskazuje na zorganizowany charakter całej operacji i wpisuje się w szerszy proceder wykorzystywania trudnych do wykrycia środków transportu przez grupy przestępcze.
Zwracał on również uwagę, że tego typu działania to nie tylko naruszenie przepisów skarbowych, ale także potencjalne zagrożenie dla ruchu lotniczego, ponieważ niekontrolowane obiekty mogą doprowadzić do kolizji w przestrzeni powietrznej.
Nielegalny towar został zabezpieczony i trafił do magazynu Izby Administracji Skarbowej w Krakowie. Sprawą zajmują się funkcjonariusze Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego, którzy wyjaśniają szczegóły tego nietypowego – jak na ten region – procederu.
Dotychczas podobne przypadki odnotowywano głównie w północno-wschodniej Polsce, w rejonach przygranicznych z Białorusią. Zdarzenie w Iwkowej pokazuje jednak, że przemytnicy mogą sięgać po coraz bardziej niekonwencjonalne metody, a ich zasięg działania wykracza poza dotychczasowe obszary.
(Smol)
