Sąd Okręgowy w Tarnowie skazał Kamila B. na 20 lat pozbawienia wolności za zabójstwo 26-letniej Natalii S., do którego doszło w czerwcu ubiegłego roku w mieszkaniu przy ul. Krzyskiej. Wyrok nie jest prawomocny. Obrona zapowiada apelację.
Sąd uznał, że materiał dowodowy jednoznacznie potwierdził sprawstwo oskarżonego, który w nocy z 6 na 7 czerwca 2025 roku miał zabić swoją znajomą podczas spotkania w jej mieszkaniu w bloku komunalnym.
Ciało kobiety znalazł jej brat dwa dni po zdarzeniu. Wcześniej, jak wynika z ustaleń śledczych, 35-letni Kamil B. został zatrzymany na terenie Tarnowa. Mężczyzna od początku postępowania częściowo przyznawał się do winy, opisując przebieg feralnej nocy, jednak nie potrafił wyjaśnić motywów swojego działania.
Według ustaleń prokuratury, w trakcie spotkania towarzyskiego oboje spożywali alkohol i zażywali substancję psychoaktywną 3-CMC. W pewnym momencie w łazience miało dojść do ataku — mężczyzna miał związać kobietę, a następnie udusić ją przy użyciu kabla.
Podczas uzasadnienia wyroku sędzia podkreślał, że nie ma wątpliwości co do sprawstwa oskarżonego. – Nie ma żadnych wątpliwości, że wiedział, co robi i chciał zabić Natalię – wskazał Marcin Hebda, zaznaczając, że oskarżony w trakcie procesu próbował przedstawiać się w roli ofiary.
Sąd zwrócił uwagę, że w sprawie nie udało się jednoznacznie ustalić motywu zbrodni.
– Tu nie mamy kłótni, nie mamy zawiedzionej miłości, nie mamy rozliczeń finansowych. Motyw nie został ustalony – podkreślał sędzia.
Jednocześnie wskazano, że kluczową rolę mogło odegrać połączenie alkoholu i narkotyków, które – jak zaznaczono – mogły wpłynąć na zachowanie uczestników zdarzenia. Sąd uznał jednak, że nie zwalnia to oskarżonego z odpowiedzialności.
Po zabójstwie mężczyzna miał podjąć próby zacierania śladów – m.in. przeniósł ciało do innego pomieszczenia, usuwał przedmioty i wyrzucił telefon ofiary do toalety.
Oprócz kary 20 lat więzienia sąd zasądził również 30 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz 8-letniej córki zamordowanej kobiety – zgodnie z wnioskiem prokuratury.
Obrona oraz oskarżony w mowie końcowej wnioskowali o uniewinnienie, argumentując, że do tragedii mogło dojść pod wpływem środków odurzających i alkoholu, a nie z premedytacji.
Wyrok nie jest prawomocny. Strony mają prawo do apelacji.
(Smol)
