Urząd Miasta Tarnowa chce kupić trzy fabrycznie nowe samochody elektryczne: jeden większy samochód klasy średniej oraz dwa mniejsze auta miejskie. Pierwsze podejście zakończyło się unieważnieniem przetargu, bo oferty znacznie przekroczyły kwoty, które magistrat zamierzał przeznaczyć na zakup.
Miasto ogłosiło więc kolejne postępowanie. Dokumentacja pokazuje także, jakich parametrów urząd oczekuje od nowych samochodów.
Zakup samochodów dla Urzędu Miasta Tarnowa pojawił się w planie zamówień publicznych na 2026 rok. Magistrat zdecydował się nie na auta benzynowe ani hybrydowe, lecz na trzy samochody z napędem elektrycznym. Postępowanie zostało podzielone na dwie części. Pierwsza dotyczy jednego fabrycznie nowego samochodu elektrycznego klasy średniej, a druga dwóch mniejszych pojazdów przeznaczonych przede wszystkim do jazdy miejskiej.
Wszystkie samochody mają być fabrycznie nowe i wyprodukowane w 2026 roku. Pierwsze postępowanie ogłoszono 26 sierpnia. Szacunkowa wartość całego zamówienia została określona na 356 120,11 zł netto. Z tej kwoty 193 798,49 zł netto przypadało na większy samochód, natomiast 162 321,62 zł netto na dwa auta miejskie.
200 tys. zł na większy samochód
W praktyce kwoty, które urząd zamierzał przeznaczyć na sfinansowanie zakupu w pierwszym przetargu, były wyraźnie niższe od oszacowanej wartości zamówienia. Na zakup jednego samochodu klasy średniej Urząd Miasta Tarnowa przewidział 200 tys. zł brutto. Do tej części postępowania wpłynęła tylko jedna oferta. Jej cena przekroczyła jednak budżet przyjęty przez magistrat.
Zaproponowana kwota wyniosła 232 052 zł brutto, a więc o ponad 32 tys. zł więcej, niż miasto zamierzało wydać. Urząd poinformował, że nie może zwiększyć środków przeznaczonych na realizację zamówienia. W tej sytuacji postępowanie w części dotyczącej większego samochodu zostało unieważnione. Magistrat musiał więc ponownie szukać dostawcy.
Dwa miejskie elektryki. Różnica jeszcze większa
Jeszcze większa różnica między planowanym wydatkiem a cenami ofert pojawiła się w przypadku dwóch samochodów miejskich. Magistrat zamierzał przeznaczyć na oba auta łącznie 100 tys. zł brutto, czyli w praktyce średnio po 50 tys. zł na jeden nowy samochód elektryczny. Do tej części przetargu zgłosiły się trzy firmy. Żadna z przedstawionych propozycji nawet nie zbliżyła się do kwoty zaplanowanej przez urząd.
Najtańsza oferta wyniosła 262 728 zł brutto. Oznacza to, że przekraczała kwotę przewidzianą przez miasto o ponad 162 tys. zł. W przeliczeniu na jeden samochód dawało to ponad 131 tys. zł. Różnica między założeniami magistratu a ofertą rynkową była więc ponad dwukrotna.
Także ta część postępowania została unieważniona. Podstawą był art. 255 pkt 3 Prawa zamówień publicznych, który pozwala zakończyć postępowanie bez wyboru wykonawcy, jeżeli najkorzystniejsza oferta przewyższa kwotę przeznaczoną przez zamawiającego na realizację zamówienia, a nie ma możliwości jej zwiększenia. W przypadku Tarnowa różnica była na tyle duża, że miasto zdecydowało się przeprowadzić postępowanie jeszcze raz.
Miasto spróbowało ponownie
17 września Urząd Miasta Tarnowa ogłosił powtórny przetarg. Zakres zamówienia pozostał zasadniczo taki sam: jeden samochód elektryczny klasy średniej oraz dwa elektryczne samochody miejskie. Wszystkie pojazdy mają być fabrycznie nowe i wyprodukowane w 2026 roku. Termin składania ofert wyznaczono na 25 września, a na realizację dostawy przewidziano 45 dni.
Przetarg ponownie podzielono na dwie części. Oznacza to, że większy samochód i dwa mniejsze auta nie muszą pochodzić od tego samego dostawcy ani nawet od tego samego producenta. Przy wyborze wykonawcy cena stanowi 60 proc. oceny. Kolejne 30 proc. przypada na długość gwarancji, a pozostałe 10 proc. na zużycie energii w cyklu mieszanym.
Jakiego większego elektryka chce magistrat?
Dokumentacja pokazuje, że określenie „samochód klasy średniej” nie oznacza dowolnego elektryka dostępnego na rynku. Auto może mieć nadwozie typu sedan, kombi lub SUV. Ma dysponować silnikiem o mocy co najmniej 150 kW, czyli około 204 KM. Minimalny zasięg określono na 440 kilometrów, a pojemność akumulatora na co najmniej 70 kWh.
Takie parametry eliminują sporą część najtańszych samochodów elektrycznych. Magistrat oczekuje więc pojazdu, który będzie nadawał się nie tylko do jazdy po Tarnowie, ale także do dłuższych podróży służbowych. Dokumentacja nie wskazuje konkretnej marki ani modelu samochodu. O tym, jaki pojazd ostatecznie trafi do urzędu, decyduje wynik postępowania i zgodność zaoferowanego auta ze specyfikacją.
Mniejsze auta mają skromniejsze wymagania
Wymagania wobec dwóch samochodów miejskich są zdecydowanie niższe. Każdy z nich powinien mieć silnik elektryczny o mocy co najmniej 60 kW, czyli około 82 KM. Akumulator ma mieć pojemność przynajmniej 24 kWh. Minimalny zasięg określono na 210 kilometrów.
W tym przypadku chodzi więc o samochody przeznaczone przede wszystkim do codziennej jazdy miejskiej. Wymagania dotyczące mocy, pojemności akumulatora i zasięgu są znacznie niższe niż w przypadku pierwszego pojazdu. Mimo to pierwszy przetarg pokazał, że również zakup dwóch mniejszych nowych elektryków wymaga znacznie większych pieniędzy, niż początkowo zakładał magistrat.
Znalezienie dwóch nowych samochodów elektrycznych za 100 tys. zł brutto okazało się w praktyce niemożliwe. Najtańsza oferta wyniosła 262 728 zł, czyli ponad dwa i pół raza więcej niż budżet przyjęty przez urząd. To właśnie ta różnica jest jednym z najciekawszych elementów całego postępowania. Pokazuje bowiem, jak mocno pierwotne założenia finansowe miasta rozminęły się z cenami przedstawionymi przez oferentów.
Prawie pół miliona według pierwszych ofert
Pierwsze postępowanie daje również punkt odniesienia do oceny całego zakupu. Gdyby magistrat zdecydował się przyjąć wówczas najtańsze złożone oferty, jeden większy elektryk kosztowałby 232 052 zł, a dwa mniejsze 262 728 zł. Łącznie dawałoby to 494 780 zł brutto. Miasto nie zdecydowało się jednak na wydanie takiej kwoty i obie części przetargu zostały unieważnione.
Powtórzenie postępowania miało dać magistratowi szansę na uzyskanie korzystniejszych warunków zakupu. Dopiero oficjalne rozstrzygnięcie pozwala jednoznacznie wskazać ostateczne ceny, wykonawców oraz samochody, które trafią do miejskiej floty. Sam pierwszy przetarg pokazuje jednak, że zakup trzech nowych elektryków oznacza dla miasta wydatek liczony w setkach tysięcy złotych.
(Smol), Grafika (SI)

