Pilot z powiatu tarnowskiego uszkodził śmigłowcem linię energetyczną. Potem odleciał

0

56-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego pilotował śmigłowiec, który w Tarnobrzegu zahaczył o linię energetyczną. Po zdarzeniu maszyna wylądowała na pobliskiej działce, a następnie ponownie wzbiła się w powietrze. Pilota początkowo szukała policja. Ostatecznie sam zgłosił się do funkcjonariuszy.

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w poniedziałek, 31 sierpnia, przed godz. 15 przy ul. Chemicznej w Tarnobrzegu, w rejonie zakładów Siarkopol. Cywilny śmigłowiec marki Robinson podczas lotu uszkodził jedną z linii energetycznych.

Jak ustaliła policja, przewód w chwili zdarzenia nie znajdował się pod napięciem. Nikt również nie odniósł obrażeń.

Po incydencie śmigłowiec wylądował na pobliskiej działce. Pilot nie pozostał jednak na miejscu. Po krótkim czasie maszyna ponownie wystartowała i odleciała.

Na miejsce wezwano policjantów. Funkcjonariusze przeprowadzili oględziny, zabezpieczyli ślady i rozpoczęli ustalanie danych pilota oraz właściciela śmigłowca. Wiadomo było, że maszyna jest zarejestrowana we Włoszech.

Przełom nastąpił 2 września. Pilot sam zgłosił się do policji. Okazał się nim 56-letni mieszkaniec powiatu tarnowskiego. Mężczyzna stawił się w Komisariacie Policji w Tarnowie.

Policja prowadzi dalsze czynności, które mają wyjaśnić dokładny przebieg oraz wszystkie okoliczności zdarzenia. Według medialnych informacji postępowanie dotyczy m.in. możliwości nieumyślnego sprowadzenia bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym oraz kwestii niedopełnienia obowiązku zgłoszenia zdarzenia lotniczego.

Sprawą zajmuje się również Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

(Smol)

Share.

Comments are closed.

Exit mobile version