Wydawnictwo Insignis wprowadziło na rynek nową książkę Helen Russell – autorki bestsellerów o duńskim sposobie na szczęście i reporterki brytyjskiego „Guardiana”.
Jej najnowsza publikacja, zatytułowana „Wszystko, czego nauczyłam się o szczęściu dzięki smutkowi”, to głęboka, momentami osobista, a zarazem naukowo ugruntowana refleksja nad emocją, której w codziennym życiu tak bardzo unikamy.
Smutek, którego się boimy
Helen Russell, znana z dociekliwości i umiejętności łączenia badań naukowych z osobistym doświadczeniem, postanowiła przyjrzeć się emocji, którą większość z nas traktuje jak coś niepożądanego. „Smutek jest naturalny – wiemy o tym, a jednak boimy się go bardziej niż kiedykolwiek wcześniej” – przekonuje autorka.
Po latach analizowania zjawiska szczęścia Russell odkryła paradoks: dążąc do ciągłej radości i sukcesu, często odcinamy się od emocji, które mogłyby nas czegoś nauczyć. Smutek – zamiast być postrzegany jako porażka – powinien być rozumiany jako sygnał, że coś w naszym życiu wymaga uwagi, zmiany lub troski.
Autorka pokazuje, że to właśnie momenty przygnębienia mogą prowadzić do prawdziwego zrozumienia siebie i do wewnętrznej równowagi. „Kiedy pozwalamy sobie na smutek, otwieramy się na pełnię ludzkiego doświadczenia” – pisze Russell.
Od nauki do codzienności
W książce „Wszystko, czego nauczyłam się o szczęściu dzięki smutkowi” autorka łączy najnowsze badania z zakresu psychologii, psychiatrii, genetyki i neurobiologii z rozmowami z ludźmi, którzy na różne sposoby mierzyli się z trudnymi emocjami. Wśród rozmówców znalazł się m.in. Adam Kay, autor bestsellerowego „Będzie bolało”, a także sportowcy, artyści i aktywiści społeczni.
Russell odwołuje się do historii smutku i analizuje, jak różne kultury rozumiały i przeżywały tę emocję. Pisze o tym, jak społeczeństwa Zachodu próbują dziś „wygładzić” wszelkie przejawy melancholii, podczas gdy w innych częściach świata smutek traktowany jest jako nieodłączny element ludzkiego doświadczenia, a nawet źródło siły i empatii.
Autorka tłumaczy też różnice między smutkiem a stanami, które często z nim mylimy – depresją, żałobą, wypaleniem czy uzależnieniem. Jej celem nie jest banalne pocieszanie, lecz zachęta do refleksji: co tak naprawdę mówi nam nasz smutek i jak możemy z niego wyciągnąć coś dobrego.

Nowa książka Helen Russell to nie tylko eseistyczne rozważania, ale również manifest odwagi emocjonalnej. Autorka wzywa do zmiany sposobu, w jaki podchodzimy do emocji – szczególnie tych trudnych. W kulturze, w której tak często słyszymy, że „trzeba myśleć pozytywnie”, Russell proponuje coś odwrotnego: nauczyć się myśleć prawdziwie.
Pisze szczerze o własnych doświadczeniach ze smutkiem i lękiem, ale także o tym, jak nauczyła się widzieć w nich wartość. Zwraca uwagę, że próby tłumienia emocji prowadzą do izolacji i pogorszenia kondycji psychicznej, a akceptacja smutku może stać się początkiem zdrowienia.
To książka, która – jak sama autorka podkreśla – nie uczy, jak przestać być smutnym, lecz jak mądrze się smucić.
O autorce
Helen Russell jest dziennikarką i pisarką. Zasłynęła książką „Życie po duńsku. Rok w najszczęśliwszym kraju na świecie”, w której opisała swoje doświadczenia z życia w Danii i próbę zrozumienia fenomenu duńskiego szczęścia. Napisała też „Leap Year” i powieść „Gone Viking”.
Przez wiele lat była redaktorką brytyjskiego wydania internetowego magazynu „Marie Claire”, a dziś mieszka w Danii i współpracuje z prestiżowymi redakcjami, takimi jak „The Guardian”, „Telegraph”, „Times”, „Observer”, „Wall Street Journal”, „Independent” czy „Grazia”.
Książka, która pozwala odetchnąć
„Wszystko, czego nauczyłam się o szczęściu dzięki smutkowi” to publikacja dla każdego, kto kiedykolwiek czuł się przytłoczony własnymi emocjami i chciałby lepiej zrozumieć siebie. Helen Russell pokazuje, że smutek nie jest wrogiem szczęścia – jest jego cichym sprzymierzeńcem.
To lektura, która pomaga zwolnić, spojrzeć w głąb siebie i zrozumieć, że pełnia życia nie polega na ciągłym uśmiechu, ale na zgodzie na wszystkie barwy ludzkiego doświadczenia.
(Smol)