Gwałtowny wzrost cen gazu po eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie uderza w producentów nawozów. Grupa Azoty zdecydowała o czasowym wstrzymaniu przyjmowania nowych zamówień na nawozy azotowe. Spółka zapewnia jednak, że produkcja trwa, a krajowemu rynkowi nie grożą niedobory.
Decyzja została ogłoszona po bezprecedensowych podwyżkach cen gazu. W poniedziałek surowiec zdrożał o 35–50 proc., a we wtorek o kolejne 30 proc. Dla producentów nawozów azotowych to kluczowa informacja – gaz stanowi bowiem nawet 70–80 proc. kosztów ich wytworzenia.
Spółka podkreśla, że ruch ma charakter obronny. Przyjmowanie nowych zamówień na dotychczasowych warunkach – przy tak dynamicznie rosnących kosztach – oznaczałoby poważne ryzyko finansowe i groziłoby sprzedażą poniżej kosztów produkcji. Zwraca przy tym uwagę, że producenci spoza Europy niemal natychmiast podnieśli ceny nawozów, przerzucając rosnące koszty na odbiorców. Grupa Azoty nie zdecydowała się na tak gwałtowny krok wobec swoich partnerów handlowych.
Jednocześnie firma stanowczo dementuje informacje o całkowitym wstrzymaniu produkcji. Instalacje pracują, a realizowane są wcześniej zawarte kontrakty. Czasowe wstrzymanie dotyczy wyłącznie nowych zamówień na nawozy azotowe.
Rzecznik tarnowskiej spółki Grzegorz Kulik przekonuje, że sytuacja jest pod kontrolą i nie ma zagrożenia dla zaopatrzenia rynku krajowego. Jak zaznacza, decyzja o wstrzymaniu nowych zamówień jest odpowiedzialnym działaniem w obliczu nadzwyczajnych okoliczności, a jej celem jest ochrona stabilności finansowej firmy.
W komunikacie spółka informuje również, że bez zmian pozostaje przyjmowanie zamówień na nawozy wieloskładnikowe. Do ich produkcji zużywa się znacznie mniej gazu, dlatego wpływ obecnych podwyżek cen surowca jest w tym segmencie mniejszy.
Rynek z niepokojem obserwuje rozwój sytuacji. Skala podwyżek cen gazu jest wyjątkowo duża, choć – jak wskazują analitycy – mogą to być ruchy krótkookresowe, związane z napiętą sytuacją geopolityczną. Dla branży chemicznej każdy kolejny dzień utrzymującej się drożyzny oznacza jednak rosnącą presję kosztową i zwiększone ryzyko dla wyników finansowych.
(Smol)