Naukowcy z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie prowadzili 30 lipca badania georadarowe w parku przy Pałacu Sanguszków w Tarnowie. Poszukiwali miejsca, w którym w styczniu 1945 roku mieli zostać pochowani dwaj niemieccy żołnierze obsługujący stanowisko obrony przeciwlotniczej. Wyniki badań będą znane po przeanalizowaniu danych zebranych w terenie.
Badania prowadzono w rejonie jednego z drzew rosnących w parku przy Pałacu Sanguszków w Gumniskach. Według przekazywanych od lat relacji właśnie w tym miejscu mieli zostać pochowani dwaj niemieccy żołnierze, którzy zginęli pod koniec II wojny światowej.
Poszukiwania zainicjował profesor Tadeusz Mędzelowski. Jak mówił, przez cztery lata zabiegał o sprowadzenie specjalistycznej ekipy, która mogłaby zweryfikować przekazy dotyczące domniemanego pochówku.
Dwie wersje śmierci żołnierzy
Nie wiadomo dokładnie, w jakich okolicznościach zginęli niemieccy żołnierze. Według jednej z wersji doszło do wypadku podczas obsługi działa przeciwlotniczego.
Jak powiedział nam profesor Tadeusz Mędzelowski, prawdopodobnie załadowali oni do działa mokry pocisk, który eksplodował i zabił obsługę armaty. Druga z hipotez zakłada, że stanowisko zostało zaatakowane przez radziecki samolot, a żołnierze zginęli w wyniku ostrzału z powietrza.
Do wydarzeń miało dojść w styczniu 1945 roku, gdy front zbliżał się do Tarnowa, a wojna dobiegała końca. Niemiecka armia ponosiła wówczas ogromne straty i kierowała do walki także słabo przeszkolonych, przypadkowo rekrutowanych żołnierzy.

Woźna zna miejsce pochówku
Informacja o grobie była przekazywana przez dawnych pracowników szkoły mieszczącej się w Pałacu Sanguszków. Wieloletniej szkolnej woźnej, Helenie Ptak, opowiadał o nim jeden z nieżyjących już dyrektorów placówki. Pokazał jej również drzewo, pod którym mieli zostać pochowani żołnierze.
Relację tę mogą potwierdzać wydarzenia z lat 80. i 90. XX wieku. Do Gumnisk przyjeżdżali wówczas goście z Niemiec. Wśród nich miał być syn jednego z poległych żołnierzy. Pod wskazanym drzewem zapalił znicz i zawiesił wieniec.
Te przekazy skłoniły profesora Tadeusza Mędzelowskiego do podjęcia próby odnalezienia grobu i naukowego zweryfikowania historii sprzed ponad 80 lat.
Kilka godzin badań w parku
Ekipę z AGH udało się zainteresować poszukiwaniami dzięki pomocy Wojciecha Wróbla ze Stowarzyszenia Grupa Poszukiwawcza Południe.
– Jestem mu za to bardzo wdzięczny – mówił profesor Tadeusz Mędzelowski.
Naukowcy spędzili w parku przy Pałacu Sanguszków kilka godzin. Za pomocą georadaru wykonali obrazy kolejnych warstw gruntu. Zebrany materiał zostanie teraz przeanalizowany na komputerze. Dopiero wtedy będzie można stwierdzić, czy urządzenie wykryło ślady mogące wskazywać na istnienie mogiły.
Badaniom przyglądali się między innymi dyrektor szkoły Robert Kozioł, Janusz Cieśla oraz inne osoby zainteresowane historią tego miejsca.
Jeżeli analiza potwierdzi obecność szczątków, konieczne będą dalsze działania prowadzone przy udziale odpowiednich służb i instytucji zajmujących się pochówkami wojennymi.
(Smol)
Powiedzieli nam:


Obejrzyjcie film z wizji lokalnej, która odbyła się w tym miejscu 15 maja 2023 roku:

