Funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego wkroczyli do siedziby Żużlowej Sportowej Spółki Akcyjnej Unia Tarnów na Stadionie Miejskim w Mościcach, zabezpieczając dokumentację finansową spółki. Jak się dowiadujemy, przeszukania objęły również podmioty współpracujące z klubem oraz prywatne mieszkania osób związanych z organami statutowymi Unii.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Tarnowie, Mieczysław Sienicki, powiedział, że funkcjonariusze CBA dokonali przeszukania siedziby spółki i zabezpieczyli dokumenty księgowe oraz inne materiały mające związek ze śledztwem. Dodał, że działania prowadzone były także w kilkunastu innych miejscach, m.in. w firmach współpracujących z klubem i mieszkaniach byłych członków zarządu.
Śledztwo zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym w prokuraturze jesienią przez byłego prezesa Unii Tarnów, Artura Kędziorę, który zgłosił możliwość popełnienia przestępstwa przez działaczy klubu. Początkowo sprawa trafiła do Bochni, a w styczniu została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Tarnowie. Wydział Śledczy PR w Tarnowie formalnie wszczął śledztwo 22 stycznia.
Śledztwo dotyczy niedopełnienia obowiązków przez osoby zasiadające w organach statutowych spółki w latach 2019–2025, które – będąc zobowiązane do zajmowania się sprawami majątkowymi – nie zadbały o należyte zabezpieczenie wierzytelności wynikających z pożyczek udzielonych przez spółkę stowarzyszeniu Tarnowskie Towarzystwo Żużlowe. Wstępna ocena wskazuje, że wyrządzona szkoda wyniosła około 1,666 mln zł.

Rzecznik prokuratury wskazał również, że badany jest wątek dotyczący przywłaszczenia środków pochodzących z darowizn lub pożyczek udzielonych klubowi przez osoby fizyczne. Zaapelował do osób, które udzielały wsparcia finansowego Unii Tarnów, by zgłaszały się do prokuratury lub delegatury CBA w Krakowie. Śledczy mają zweryfikować, czy takie wsparcie znalazło odzwierciedlenie w dokumentacji księgowej, czy mogło zostać przywłaszczone.
Jak podkreślił Mieczysław Sienicki, na razie nikt nie usłyszał zarzutów, a prokuratura nie ujawnia, jakie będą kolejne kroki w tej sprawie. Chodzi m.in. o to, że Unia Tarnów nie próbowała odzyskać ponad 1,6 mln zł pożyczonych stowarzyszeniu.
O kłopotach finansowych żużlowej Unii Tarnów mówiło się od kilku lat. Klub spadł do Krajowej Ligi Żużlowej i miał co najmniej 2 mln zł długu wobec zawodników. Polski Związek Motorowy przyznał jednak Jaskółkom licencję nadzorowaną na start w rozgrywkach ligowych, pod warunkiem spłaty zaległości do 20 marca i spełnienia 15 dodatkowych wymogów.
Śledztwo prowadzone jest w sprawie nieprawidłowości finansowych, a głos w tej sprawie zabrał także były prezes klubu, Artur Kędziora, który zgłosił sprawę prokuraturze po zwolnieniu z funkcji.
Tekst i fot. (Smol)