Tragiczny wypadek na ul. Wyszyńskiego w Tarnowie zwrócił uwagę na mało znane rozwiązanie drogowe. 35-letnia kobieta, która zmarła po potrąceniu przez samochód, przeprowadzała rower przez tzw. przejście sugerowane. To nie jest zwykła „zebra” i obowiązują tam inne zasady pierwszeństwa.
Do śmiertelnego wypadku doszło w piątek rano na ul. Wyszyńskiego w Tarnowie. 35-letnia mieszkanka powiatu tarnowskiego przeprowadzała rower przez jezdnię w kierunku drogi dla rowerów, gdy została potrącona przez osobowego forda.
Kobieta w ciężkim stanie została przewieziona do szpitala. Mimo wysiłków lekarzy zmarła. Policja informowała, że kierujący samochodem był trzeźwy. Dokładne okoliczności zdarzenia wyjaśniają policjanci i prokuratura.
Nie było tam klasycznego przejścia dla pieszych
Jednym z najważniejszych elementów tego zdarzenia jest miejsce, w którym 35-latka przekraczała jezdnię. Policja określiła je jako „przejście sugerowane”. Dla wielu kierowców i pieszych to wciąż mało znane pojęcie.
Przejście sugerowane nie jest oznaczone znakami jako przejście dla pieszych. Nie ma tam również charakterystycznych białych pasów na jezdni. Jest to jednak miejsce odpowiednio przygotowane do przekraczania jezdni, na przykład poprzez obniżenie krawężników i doprowadzenie chodnika do krawędzi drogi.
Kto ma tam pierwszeństwo?
I właśnie tutaj pojawia się najważniejsza różnica. Na klasycznym przejściu dla pieszych kierowca ma obowiązek ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu oraz, w określonych sytuacjach, wchodzącemu na nie. Na przejściu sugerowanym pieszy nie korzysta z takiego pierwszeństwa. Może w tym miejscu przekroczyć jezdnię, ale powinien ustąpić nadjeżdżającym pojazdom i zachować szczególną ostrożność.
Nie oznacza to jednak automatycznie, że w przypadku wypadku cała odpowiedzialność spoczywa na pieszym. Policja i prokuratura badają również zachowanie kierowcy, jego prędkość, możliwość reakcji oraz dokładny przebieg zdarzenia.
Tragiczny finał piątkowego wypadku
Po potrąceniu 35-latki na miejscu prowadzono akcję ratunkową. Kobieta została przewieziona do szpitala, jednak jej życia nie udało się uratować. Śledczy będą teraz odtwarzać przebieg zdarzenia i ustalać, czy któryś z jego uczestników naruszył przepisy ruchu drogowego.
Tragedia na ul. Wyszyńskiego pokazuje jednocześnie, że pojęcie „przejścia sugerowanego” wciąż nie jest powszechnie znane, choć takie miejsca coraz częściej pojawiają się na polskich drogach.
(Smol)
