Wyżły ruszyły do rywalizacji. Międzynarodowy konkurs w Sieradzy zorganizował Zarząd Okręgowy PZŁ

0

Szesnaście psów wraz z przewodnikami stanęło na starcie Międzynarodowego Konkursu Pracy Wyżłów w Klasie Wielostronnej, który w weekend 3–4 października odbywa się w Sieradzy koło Żabna i na terenach okolicznych kół łowieckich. Psy sprawdzają się w pracy w polu i wodzie, a sędziowie oceniają m.in. ich wiatr, stójkę, aportowanie, posłuszeństwo i pracę po strzale.

Bazą dwudniowych zawodów jest strzelnica myśliwska Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego w Tarnowie w Sieradzy. Konkurs rozgrywany jest również na terenach kół łowieckich Dąbrówka, Dąbrowa Tarnowska, Radgoszcz, Sarna oraz Knieja Smyków. Do rywalizacji zgłoszono 16 psów, wśród których są przede wszystkim wyżły niemieckie krótkowłose i szorstkowłose, ale także wyżeł węgierski oraz weimarski.

Uroczyste otwarcie odbyło się w sobotę rano. Organizatorzy życzyli sędziom trafnych i obiektywnych ocen, a przewodnikom satysfakcji z pracy swoich podopiecznych. Podkreślono też znaczenie szacunku dla zwierzyny, tradycji łowieckiej i przyrody. Po oficjalnej części zespół sygnalistów myśliwskich Tarnina działający przy Zarządzie Okręgowym PZŁ w Tarnowie odegrał sygnał „Darz Bór”, po czym uczestnicy ruszyli w teren.

– Ten konkurs to święto polskiej i tarnowskiej kynologii. Pokazuje wysoki poziom wyszkolenia psów i pozwala podtrzymywać tradycję kynologii myśliwskiej w naszym regionie – podkreśla Krzysztof Łazowski, łowczy okręgowy Zarządu Okręgowego PZŁ w Tarnowie.

Oficjalne otwarcie Międzynarodowego Konkursu Pracy Wyżłów w Klasie Wielostronnej w Sieradzy

Łazowski zaznacza, że konkurs ma również rangę międzynarodową. W zespole sędziowskim znaleźli się kynolodzy o doświadczeniu europejskim, a w Sieradzy pojawili się także goście ze Słowacji i Czech. Jak podkreśla łowczy okręgowy, takie spotkania są nie tylko okazją do rywalizacji, ale również do wymiany doświadczeń i podnoszenia poziomu kynologii myśliwskiej.

Nie trzeba być myśliwym, żeby pracować z wyżłem

Jednym z uczestników jest Radosław Boguszewski z Warszawy, który startuje z psem Atom, na co dzień nazywanym Oji. – Jestem totalnym amatorem, nie jestem myśliwym. Bawię się z nim dla przyjemności, dla ruchu – mówi Radosław Boguszewski. Jak podkreśla, udział w takich konkursach nie jest zarezerwowany wyłącznie dla myśliwych. Jego zdaniem właściciel psa rasy użytkowej powinien pozwolić mu wykonywać pracę, do której został stworzony.

Radosław Boguszewski i jego pies Atom, na co dzień nazywany Oji

– To jest dla każdego, kto ma psa i chce zaspokoić jego potrzeby. Jak się ma psa myśliwskiego, poza spacerem trzeba zaspokoić jego potrzeby umysłowe. On do tego był stworzony – tłumaczy. Boguszewski od kilku lat regularnie bierze udział w podobnych zawodach, głównie konkursach wielostronnych. Przygotowanie Oji zajęło mu trzy lata. Na treningi jeździł z Warszawy w okolice Kampinosu, poświęcając na każdą taką wyprawę praktycznie cały dzień.

Jak mówi, dla niego najważniejsze nie jest samo miejsce w klasyfikacji. – Żebyśmy ukończyli z dobrą lokatą, ale w zasadzie to jest dla nas zabawa. Ruch na świeżym powietrzu, fajni ludzie, zawsze fajnie się z nimi rozmawia – podkreśla.

Wiele godzin treningów

W konkursie uczestniczy także Kinga Śmiłek, która prowadzi dwa psy. Balbi Rysiowa Zagroda to wyżeł niemiecki szorstkowłosy, natomiast Gwiazda Equidog jest wyżłem niemieckim krótkowłosym. – Jest to dużo pracy, dużo godzin w polu, dużo myślenia, jak do którego psa dotrzeć, bo każdy pies jest inny – mówi Kinga Śmiłek.

Od lewej: Łukasz Szczesiak z Gwiazdą Equidog, Kinga Śmiłek oraz Arkadiusz Cieślik z Balbi Rysiowa Zagroda

Jak zaznacza, konkurs wielostronny wymaga przygotowania psa do wielu bardzo różnych zadań. – Tych konkurencji jest sporo. Do każdej trzeba się przygotować, psy przećwiczyć, przygotować je kondycyjnie, odpowiednio żywić. Muszą mieć odpowiednią ilość odpoczynku – wylicza.

Osiemnaście konkurencji

Konkurs w Sieradzy należy do najbardziej wymagających form sprawdzania użytkowości wyżłów. Psy oceniane są łącznie w 18 konkurencjach. Sędziowie zwracają uwagę m.in. na wiatr, stójkę, sposób szukania, styl pracy, zachowanie wobec zwierzyny, reakcję przed i po strzale oraz aportowanie.

Sprawdzana jest także umiejętność odszukania postrzelonego ptaka i zająca, praca na włóczce oraz zachowanie w wodzie. Psy muszą m.in. bobrować w szuwarach, pracować przy dzikiej nielotnej kaczce oraz przynosić kaczkę z głębokiej wody.

Najwyższą wagę w punktacji ma wiatr psa, czyli umiejętność wykorzystywania węchu do odnajdywania zwierzyny. Wysoko punktowane są również stójka oraz praca w szuwarach. Każdy z uczestników musi więc wykazać się nie tylko dobrym wyszkoleniem, ale również kondycją i wszechstronnością.

Sędzią głównym zawodów jest Krzysztof Fryc. W skład zespołu sędziowskiego wchodzą także Zofia Karolczyk, Dorota Parka, Stefan Siksa, Jan Gunč i Dariusz Spisak.

Organizatorami konkursu są Polski Związek Łowiecki – Zarząd Główny, Zarząd Okręgowy PZŁ w Tarnowie, Związek Kynologiczny w Polsce Oddział Kraków, Komisja Kynologiczna przy ZO PZŁ Tarnów oraz Sekcja Pracy Psów Myśliwskich ZKwP Kraków.

Rywalizacja potrwa do niedzieli. Ogłoszenie wyników oraz wręczenie dyplomów i nagród zaplanowano na zakończenie drugiego dnia zawodów w Sieradzy.

Tekst i fot. (Smol)

Zobaczcie naszą galerię zdjęć z otwarcia Międzynarodowego Konkursu Pracy Wyżłów w Sieradzy. Na fotografiach m.in. organizatorzy, przewodnicy z psami oraz pierwsze chwile przed rozpoczęciem rywalizacji.

 

Share.
Leave A Reply Cancel Reply
Exit mobile version