We wrześniu liczba bezrobotnych w Tarnowie i powiecie tarnowskim nieznacznie spadła, ale w porównaniu z ubiegłym rokiem osób bez pracy jest o ponad pół tysiąca więcej. Szczególnie niepokoją dane dotyczące młodych, absolwentów i osób długotrwale bezrobotnych. Jednocześnie pracodawcy zgłaszają setki wolnych miejsc. Problem w tym, że liczba ofert nie zawsze oznacza, że łatwo znaleźć pracę odpowiadającą kwalifikacjom i oczekiwaniom.
Na koniec września 2026 roku w Powiatowym Urzędzie Pracy w Tarnowie zarejestrowane były 7453 osoby bezrobotne. To o 45 mniej niż miesiąc wcześniej. Jeśli jednak porównamy te dane z sytuacją sprzed roku, obraz rynku pracy jest już znacznie mniej optymistyczny.
We wrześniu 2025 roku zarejestrowanych było 6940 bezrobotnych. W ciągu roku przybyło więc 513 osób pozostających bez zatrudnienia.
W samym Tarnowie w rejestrach urzędu znajdowały się 2734 osoby. To o 199 więcej niż przed rokiem. W powiecie tarnowskim bezrobotnych było 4719, czyli o 314 więcej niż we wrześniu 2025 roku.
Szczególnie zwracają uwagę dane dotyczące ludzi młodych. Na koniec września bez pracy pozostawały 2083 osoby poniżej 30. roku życia. Stanowiły niemal 28 procent wszystkich zarejestrowanych bezrobotnych. Tylko w ciągu miesiąca ich liczba wzrosła o 67.
Problem jest jeszcze bardziej widoczny w powiecie tarnowskim, gdzie osoby przed trzydziestką stanowią niemal jedną trzecią wszystkich bezrobotnych.
Rośnie też liczba osób, które niedawno zakończyły naukę. We wrześniu w rejestrach urzędu znajdowały się 334 osoby posiadające status absolwenta. W ciągu jednego miesiąca ich liczba wzrosła aż o 126.
To częściowo naturalny efekt wejścia na rynek pracy kolejnego rocznika absolwentów szkół i uczelni, ale dane pokazują również, że dla wielu młodych ludzi znalezienie pierwszego zatrudnienia nie jest proste.
Podobne odczucia mają osoby, które pracy szukają już od dłuższego czasu.
Pani Krystyna, 58-letnia mieszkanka Tarnowa, zwraca uwagę, że sama liczba ofert może być myląca.
„Na pierwszy rzut oka wygląda, że pracy jest dużo. Kiedy jednak człowiek zaczyna dzwonić i dokładnie pytać, okazuje się, że wymagania są bardzo duże, a pieniądze często niewiele wyższe od najniższej krajowej. Po kilku miesiącach człowiek zaczyna się zastanawiać, czy problem jest w nim, czy po prostu taki jest teraz rynek pracy.”
Jej zdaniem szczególnie trudno jest osobom starszym, które mają doświadczenie zawodowe, ale nie zawsze odpowiadają profilowi pracownika poszukiwanego przez pracodawcę.
Problemem pozostaje także bezrobocie długotrwałe. Na koniec września w tarnowskim urzędzie pracy zarejestrowanych było 3909 osób należących do tej grupy. Oznacza to, że ponad połowa wszystkich bezrobotnych pozostaje bez zatrudnienia przez dłuższy czas. W ciągu miesiąca ich liczba wzrosła o 70.
Dane są ciekawe także dlatego, że jednocześnie pracodawcy zgłaszają dużo wolnych stanowisk.
We wrześniu do Powiatowego Urzędu Pracy w Tarnowie wpłynęły 944 oferty pracy i miejsca aktywizacji zawodowej. To aż o 586 więcej niż we wrześniu ubiegłego roku.
Powstaje więc pozorny paradoks. Z jednej strony pracodawcy potrzebują ludzi, z drugiej – w porównaniu z ubiegłym rokiem liczba osób bezrobotnych wzrosła.
Pan Dariusz, 34-letni mieszkaniec regionu, który szuka nowego zatrudnienia po zakończeniu poprzedniej umowy, uważa, że liczba ofert nie pokazuje całej sytuacji.
„Słyszymy, że pracodawcy szukają ludzi, ale często szukają kogoś, kto ma już doświadczenie, kilka uprawnień i jeszcze zgodzi się pracować za niewielkie pieniądze. Oferty są, tylko nie każda daje poczucie, że warto związać się z taką firmą na dłużej. Dlatego część ludzi szuka pracy w Krakowie albo próbuje znaleźć coś zdalnie.”
Tego rodzaju opinie pokazują, że dla osób poszukujących zatrudnienia liczy się nie tylko sam fakt istnienia wolnego miejsca pracy. Ważne są również wysokość wynagrodzenia, stabilność umowy, godziny pracy, możliwości rozwoju i dojazd.
Dane za dziewięć pierwszych miesięcy roku również nie dają jednoznacznie optymistycznego obrazu.
Od stycznia do września 2026 roku do tarnowskiego PUP wpłynęły 3842 oferty pracy i miejsca aktywizacji zawodowej. Rok wcześniej w tym samym okresie było ich 4211. Oznacza to spadek o 369 ofert, czyli o 8,8 procent.
Największa różnica dotyczy miejsc pracy subsydiowanych. Ich liczba spadła z 1114 do 653, a więc o ponad 41 procent. Jednocześnie liczba zwykłych, niesubsydiowanych ofert zwiększyła się z 3097 do 3189.
Ostatnie dostępne dane dotyczące stopy bezrobocia pokazują również wyraźną różnicę między Tarnowem a otaczającym go powiatem.
W sierpniu stopa bezrobocia w Tarnowie wynosiła 5,4 procent, przy średniej dla Małopolski na poziomie 5 procent. W powiecie tarnowskim było to już 7,9 procent. Dla całego kraju wskaźnik wynosił 5,8 procent.
Wrześniowe dane pokazują więc rynek pracy pełen sprzeczności. W ciągu miesiąca liczba bezrobotnych lekko spadła, a pracodawcy zgłosili wyjątkowo dużo wolnych miejsc. Jednocześnie w porównaniu z ubiegłym rokiem osób pozostających bez pracy jest wyraźnie więcej.
Szczególnie ważna jest sytuacja młodych ludzi oraz osób pozostających bez zatrudnienia przez dłuższy czas.
Bo pytanie o tarnowski rynek pracy nie sprowadza się już tylko do tego, czy są wolne miejsca. Coraz ważniejsze staje się to, jakie są to miejsca pracy, za jakie pieniądze i czy mieszkańcy Tarnowa oraz powiatu rzeczywiście chcą i mogą z tych ofert skorzystać.
(Smol)