Biuro przyjazne zwierzętom przestaje być nietypowym dodatkiem. Z raportu firmy Mars wynika, że ponad połowa pracowników w Polsce rozważyłaby zmianę pracy na taką, która pozwala przyprowadzać pupila do biura. Dla części zatrudnionych taki benefit zaczyna być równie ważny, a czasem ważniejszy, niż tradycyjne dodatki oferowane przez pracodawców.
Przez lata pracodawcy kusili kandydatów prywatną opieką medyczną, kartami sportowymi, owocami w biurze, spotkaniami integracyjnymi czy elastycznymi godzinami pracy. Teraz do tej listy coraz częściej dochodzi kolejny element: możliwość przyprowadzania do pracy psa lub innego zwierzęcia.
Z raportu „Przewaga Firm Przyjaznych Zwierzętom”, przygotowanego na zlecenie Mars, Incorporated, wynika, że 56 procent pracowników w Polsce rozważyłoby zmianę pracy na taką, która oferuje biuro przyjazne zwierzętom. Badanie objęło ponad 16 tysięcy pracowników w 16 krajach europejskich, w tym 1001 osób z Polski.
Zwierzę jako część firmowej kultury
Autorzy raportu zwracają uwagę, że możliwość przyprowadzenia pupila do biura nie jest już traktowana wyłącznie jako miły dodatek. Coraz częściej staje się elementem szerszej dyskusji o dobrostanie pracowników, równowadze między życiem zawodowym i prywatnym oraz o tym, jak firmy organizują powrót do pracy stacjonarnej.
Według badania 37 procent pracowników w Polsce przedkłada politykę biura przyjaznego zwierzętom nad takie benefity jak zniżki pracownicze, programy wspierające dojazdy rowerem do pracy, darmowe przekąski czy spotkania integracyjne. Z kolei 35 procent badanych stawia takie rozwiązanie nawet ponad rozszerzone benefity, wśród których wymieniono m.in. urlopy rodzicielskie czy prywatną opiekę zdrowotną.
Duże znaczenie ma tu także atmosfera w miejscu pracy. 76 procent pracowników w Polsce uważa, że obecność zwierząt sprzyja bardziej zrelaksowanemu klimatowi w biurze. W skali europejskiej podobnego zdania jest 81 procent badanych.

Młodsi pracownicy patrzą na to szczególnie uważnie
Z raportu wynika, że temat biur przyjaznych zwierzętom jest szczególnie ważny dla młodszych pracowników. Wśród osób w wieku 18–24 lata prawie 35 procent aktywnie poszukuje w ogłoszeniach informacji o tym, czy firma dopuszcza obecność zwierząt w miejscu pracy albo oferuje benefity dla ich opiekunów.
To więcej niż wśród pracowników powyżej 55. roku życia, gdzie taki odsetek wynosi 29 procent. Autorzy raportu wskazują, że polityka przyjazna zwierzętom może być jednym z narzędzi przyciągania i zatrzymywania pracowników, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń.
Znaczenie ma również powrót do pracy stacjonarnej. Dla osób, które w czasie pracy zdalnej przyzwyczaiły się do stałej obecności zwierząt w domu, pełny powrót do biura bywa organizacyjnym wyzwaniem. Opieka nad psem czy kotem staje się wtedy realnym elementem codziennego planowania.
Nie tylko pies pod biurkiem
Biuro przyjazne zwierzętom nie oznacza jednak po prostu otwartych drzwi dla każdego pupila. W praktyce wymaga zasad: określenia, jakie zwierzęta mogą przebywać w miejscu pracy, w jakich przestrzeniach, kto za nie odpowiada i jak uwzględnić potrzeby innych pracowników, w tym osób z alergiami lub takich, które nie czują się komfortowo w obecności zwierząt.

Raport wskazuje, że formalna i dobrze zarządzana polityka dotycząca obecności zwierząt w biurze może być dla pracowników sygnałem, że firma poważnie traktuje ich dobrostan. W Polsce uważa tak 31 procent ankietowanych, a w Europie 33 procent.
Jak podkreślają przedstawiciele Mars, firmy przyjazne zwierzętom mogą wzmacniać kulturę organizacyjną, poprawiać atmosferę w zespołach i wspierać pracowników w godzeniu obowiązków zawodowych z prywatnymi. Nie chodzi więc wyłącznie o sympatyczny obrazek psa śpiącego pod biurkiem, ale o zmianę w myśleniu o miejscu pracy.
Na razie w Polsce takie rozwiązania wciąż nie są standardem. Jednak z danych wynika, że dla coraz większej grupy pracowników pytanie „czy mogę przyjść z psem?” może w przyszłości stać się równie naturalne jak pytanie o tryb pracy, elastyczne godziny czy pakiet benefitów.
(bog)
