W świecie, w którym smog zakrywa niebo, a głód staje się bardziej realny niż nadzieja, pojawia się książka, która porusza wszystkie zmysły. „Kraina mleka i miodu” – druga powieść C Pam Zhang, autorki nominowanej do Nagrody Bookera – właśnie trafiła na polski rynek. To proza pełna smaków, zapachów i niepokojów, opublikowana nakładem wydawnictwa Znak Horyzont.
Czy można ocalić świat, karmiąc zmysły? Czy da się odbudować cywilizację, zaczynając od kuchni? Tego rodzaju pytania stawia C Pam Zhang w swojej nowej książce „Kraina mleka i miodu”, która właśnie ukazała się po polsku w przekładzie Michała Rogalskiego.
Autorka, Amerykanka chińskiego pochodzenia, zdobyła rozgłos debiutancką powieścią „Ile z gór tych złota”, która w 2020 roku znalazła się na longliście Nagrody Bookera. Jej najnowsza książka to równie intrygująca mieszanka dystopii, intymnej narracji i zmysłowego języka.
Świat przedstawiony w „Krainie mleka i miodu” to rzeczywistość po ekologicznym upadku – duszna, zatruta, pełna strat. Smog przykrywa niebo, kolejne gatunki znikają, a gospodarki się rozpadają. W tym ponurym krajobrazie wyrasta enklawa – eksperymentalna społeczność ukryta wysoko we włoskich Alpach. Jej twórcą jest tajemniczy miliarder, który wierzy, że odrodzenie może zacząć się od czystego powietrza, luksusu składników i… kuchni.
Główna bohaterka – młoda, utalentowana szefowa kuchni – zostaje zaproszona do tego ekskluzywnego azylu. Skuszona wizją kulinarnej swobody i nieograniczonego dostępu do najwyższej jakości produktów, podejmuje się pracy, której zasady są niejasne, a stawki – zaskakująco wysokie. Musi sprostać nie tylko wymaganiom despotycznego gospodarza, ale też jego córki Aidy – genialnej, niepokojąco przenikliwej i równie zagadkowej jak cała góra.
Zhang snuje opowieść, która jest jednocześnie wiwisekcją świata na krawędzi i subtelną medytacją o głodzie – tym fizycznym i tym emocjonalnym. W enklawie, gdzie wszystko jest możliwe, każdy kęs ma swoją cenę. Bohaterka gotuje, kłamie, oszukuje, ale też odsłania się i otwiera – przed sobą, przed innymi, przed pragnieniami, których wcześniej się wyrzekała.
„Kraina mleka i miodu” to literacka uczta – zarówno dla miłośników dystopii, jak i prozy zmysłowej, gęstej od znaczeń. C Pam Zhang udowadnia, że pisanie o przyszłości może być równie poetyckie, co boleśnie prawdziwe. To powieść, która nie tylko opowiada historię, ale także angażuje wszystkie zmysły, pozostawiając czytelnika z pytaniem: co jesteśmy gotowi poświęcić, by znów móc czuć smak?
(Smol)
