Menu

Czesław Kwaśniak był o włos od zdobycia mandatu poselskiego

Rozmowa z Czesławem Kwaśniakiem, kandydatem Konfederacji na posła w okręgu tarnowskim w ostatnich wyborach parlamentarnych

Był Pan o włos od mandatu poselskiego z rezultatem blisko 11 tysięcy głosów. Jak skomentuje Pan tę sytuację?

Nie udało mi się dostać do Parlamentu, ale miałem dziewiąty wynik na dziewięć mandatów poselskich. Niestety przy obecnej ordynacji wyborczej i obowiązującej metodzie przydzielania mandatów, blisko 11 tysięcy głosów, które otrzymałem, nie wystarczyło. Do Sejmu dostał się natomiast Pan Piotr Sak z listy PiS-u, który otrzymał o tysiąc głosów mniej ode mnie. Uważam jednak, że osiągnąłem bardzo dobry wynik, tym bardziej, że wracam do polityki po 15 latach przerwy, kiedy to ostatnio kandydowałem do sejmiku województwa małopolskiego. Wyborcy jednak mnie pamiętają i dali mi duży mandat zaufania. Jest to ogromny potencjał na przyszłość do kolejnych wyborów samorządowych i parlamentarnych.

Z kampanii byłem bardzo zadowolony. Wiele osób poznałem, dużo osób pomagało mi bezinteresownie, na przykład przychodzili i zabierali plakaty do powieszenia czy ulotki do rozdawania. Nawiązałem wiele nowych kontaktów w Tarnowie, regionie oraz w Warszawie. Odnowiłem też sporo kontaktów sprzed lat. To wszystko powinno zaprocentować w przyszłości.

Lista kandydatów w okręgu tarnowskim była bardzo przyjazna. Znajdowało się na niej wielu młodych ludzi. Przeprowadziliśmy mnóstwo wspólnych spotkań, na których ustalaliśmy strategię kampanii. Mieliśmy wspólne plakaty, na których zaprezentowaliśmy wszystkich kandydatów. Panowała wręcz rodzinna atmosfera. Mam także satysfakcję, że na tej liście nie znalazło się nazwisko Marka Ciesielczyka, który za wszelką cenę chciał być w Konfederacji. Nie udało mu się to, gdyż jest to osoba, która psułaby i rozbijała całą listę. Walczyłem o to we władzach Konfederacji, aby nie było go na naszej liście. Jak okazało się później, nawet nie potrafił zarejestrować listy „Bezpartyjnych” w okręgu tarnowskim i zebrać odpowiednich podpisów. Został odsunięty i już chyba żadne poważne ugrupowanie nie będzie go już chciało.

W kampanię włożyłem dużo pracy. Była ona finansowana z własnych pieniędzy, gdyż nie posiadamy subwencji państwowej. Przy tym nie mieliśmy sprzyjających mediów. Nie pokazywano nas i zaniżano nasze sondaże. Wiele osób mówiło, że szkoda oddać głos na Konfederację, bo nie przekroczy progu wyborczego, więc lepiej zagłosować na PiS, który też jest przecież prawicowy. Media odegrały tutaj złą rolę. Gdyby pokazywały nas w lepszym świetle w kampanii, to wynik o wiele wyższy.

Cieszę się natomiast, że Konfederacja znalazła się w Sejmie z blisko siedmioprocentowym poparciem. Mamy posłów i będziemy mieli subwencję z budżetu państwa, blisko 7 mln zł. Partia będzie mogła rozwijać się przez kolejne cztery lata. Ja zapracowałem na wynik ogólny całej Konfederacji i myślę, że jeszcze większy sukces będzie w przyszłości.

No właśnie, jakie plany na przyszłość, czy coś już wiadomo?

Będziemy chcieli wystartować w wyborach samorządowych i parlamentarnych, które odbędą się w tym samym roku. Wystawimy kandydatów na wójtów i burmistrzów w każdej gminie. Już trzeba się do tych wyborów zacząć przygotowywać. Organizuję już pod koniec października spotkanie z Posłem Konradem Berkowiczem, przy wspólnej kolacji, które będzie podziękowaniem dla wszystkich kandydatów, którzy ciężko pracowali na wynik listy, która osiągnęła 7,2% oraz dla osób najbardziej nas wspierających i pomagających w kampanii. Będziemy też podczas tego spotkania ustalali pewne działania na przyszłość.

Przypomnę, że w Konfederacji są cztery ugrupowania: Partia Korwin, Ruch Narodowy, partia Grzegorza Brauna i Zjednoczenie Chrześcijańskich Rodzin. Każda z nich powinna poszerzyć swoje struktury i potem budować wspólnie struktury Konfederacji. Sporo pracy przed nami, ale już od jutra trzeba zakasać rękawy i brać się do roboty.

Jak ocenia Pan wyniki wyborów parlamentarnych?

PiS w regionie tarnowskim zrobił bardzo dobry wynik. Dlatego na dziewięć mandatów w regionie dostał siódmy mandat. Gdyby PiS nie zwiększył stanu posiadania i miał sześć mandatów poselskich jak w poprzedniej kadencji, to siódmy mandat przypadłby mnie. W innych okręgach akurat PiS nie powiększył stanu posiadania, a w tarnowskim mu się ta sztuka udała. No ale to bardzo dobry wynik tego ugrupowania, nie mam co do tego żadnych wątpliwości.

Dobrze natomiast, że Konfederacja jest w Sejmie bo to są i pieniądze, i rozwój partii. Gdybyśmy byli poza Sejmem to byłoby bardzo trudno działać. Na koniec chciałem serdecznie podziękować za zaufanie, jakim mnie Państwo obdarzyli. Za każdy głos oddany na mnie i na całą listę Konfederacji.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>