Menu

Pamięć o historii

Emocje związane z wyborami samorządowymi opadły, są zwycięzcy i są pokonani. Ci pierwsi obiecywali i dalej obiecują, natomiast przegrani obiecywali, racząc nas nawet upominkami i jednak przegrali.

Pomimo przegranej cieszą się, że jednak wygrali. Jakież to jest polskie; potrafimy czcić i cieszyć się z naszych przegranych bitew.

Rok 2018 jest rokiem przypadającej setnej rocznicy powstania wolnego, niepodległego państwa polskiego. W upamiętnianiu tego wydarzenia jesteśmy wszyscy zaangażowani. Jest to okazja nie tylko do wspomnień o bohaterach, ale i wspaniałe przypomnienie nam naszej historii.

W tym rozpamiętywaniu minionego okresu na dalszy plan zeszła sprawa tragicznej i okrutnej II wojny światowej. W okresie okupacji Tarnów stał się miejscem, z którego Niemcy wyprowadzili pierwszy transport więźniów do Oświęcimia. Przy ulicy Urszulińskiej nr 18 i 20 mieściła się siedziba Gestapo, gdzie mieszkania zamieniono na izby przesłuchań, w których katowano więźniów, a piwnice służyły za cele.

Do Tarnowa przywożono osoby z terenu południowej Polski. Do dzisiaj ustalono nazwiska około 300 osób, które przeszły przez tarnowskie gestapo i nie przeżyły okupacji.

Maltretowani przez gestapo więźniowie przeżywali męczarnie w ciasnych celach. Do dnia dzisiejszego przypominają o tym wyryte tam napisy. Po ponad siedemdziesięciu latach od zakończenia wojny miejsce to winno być upamiętnione.

Jesteśmy winni tym, którzy tam cierpieli i chcemy by była to przestroga dla przyszłych pokoleń – są to słowa Pana Jacka Łabno, inicjatora powstania izby pamięci w byłym więzieniu gestapo. Argumentem „za” są słowa wypowiedziane przez Pana Łabno: – Jeżeli teraz nie wykupimy tych piwnic, może dojść do dewastacji śladów historii, wymiany drzwi, tynkowania czy malowania.

Wielkim orędownikiem utworzenia tam izby pamięci jest tarnowski historyk Antoni Sypek, który w latach 90–tych proponował, aby miasto wykupiło kamienicę nr 20. – Byłoby wspaniale, gdyby ten pomysł doczekał realizacji. W piwnicach mogłaby powstać nie tylko izba pamięci, ale nawet muzeum II wojny światowej czy też zbrojnego oporu Polaków – podkreśla historyk Antoni Sypek.

Przytaczam tu dwa wspaniałe głosy mieszkańców Tarnowa, którym na sercu leży zachowanie w oryginale pamiątek po II wojnie światowej.

Problemem jest fakt, że piwnice w tych kamienicach mają prywatnych właścicieli. Co prawda miasto miało zabezpieczone fundusze na ich wykup, lecz natrafiło na sprzeciw tychże. Mieszkańcy twierdzą, że utworzenie izby pamięci jest chwalebne, lecz czemu miałoby to się to odbyć ich kosztem, nie wyobrażają sobie, by mogli stracić swoje piwnice. Tak mówi o tym jeden z mieszkańców kamienicy nr 20.

Do rozstrzygnięcia jest problem, co jest ważniejsze: zachowanie dla potomności byłych cel jako śladów historii czy też przechowywanie tam węgla i przetworów domowych? Jednym słowem, co ważniejsze, pamięć czy przetwory?

Jacek Janicki

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>