Menu

Tarnów potrzebuje dużych zmian i inwestycji

Tarnowianin z rzeszowską innowacyjnością…

 Rozmowa z Bartłomiejem Ostręgą, kandydatem do Rady Miejskiej Tarnowa z okręgu Strusina, Chyszów, Mościce

Jest pan tarnowianinem?

Tak. Tu się urodziłem, chodziłem do szkoły średniej. Ale na studnia wyjechałem z miasta. Ukończyłem m.in. Politechnikę Rzeszowską, studia podyplomowe na Uniwersytecie Jagiellońskim i Uniwersytecie Warszawskim. Mając jeszcze pół roku do zakończenia ostatniego semestru, rozpocząłem poszukiwania pracy. Zostałem wybrany spośród kilkudziesięciu kandydatów na stanowisko menadżera niewielkiego (wtedy) prywatnego centrum medycznego w Rzeszowie. Przez pięć lat to centrum rozwinęło się dziesięciokrotnie, utworzyliśmy 10 filii w innych województwach.

A po tych pięciu latach?

Zostałem dostrzeżony (śmiech). Zapukał po mnie Prezes tarnowskiej Spółki, która również podjęła ekspansję na Polskę. Przyjąłem ofertę choć się trochę wahałem.

Trochę?

Tak, ponieważ miałem tam narzeczoną, przyjaciół.

To co przeważyło?

Chęć rozwoju i nabycie jeszcze większego doświadczenia w formacie ogólnopolskiej sieci. Nie ukrywam, że rodzice również mieli wpływ na mój powrót (śmiech). Dlatego wróciłem do Tarnowa, sprowadziłem żonę (rzeszowiankę) i tu osiadłem. Co prawda moja praca wymaga ciągłych wyjazdów, delegacji i spotkań menadżerskich ale sprawia mi to ogromną satysfakcję (przy tej okazji dziękuje mojej żonie za cierpliwość). Wspólnie z kolegami z pracy w ogólnopolskiej już grupie rozwijamy centra, koordynujemy ogólnopolskie projekty i chwalimy Tarnów. Chciałem podkreślić, że prowadzimy duże przychodnie w Warszawie, Lublinie, Katowicach, Kielcach, Krakowie, zatrudniamy ponad 800 osób, przyjmujemy rocznie milion pacjentów i wszędzie chwalimy się jako „tarnowska firma”.

Czyli Tarnów jest znany w Polsce? 

Tak, z afer i byłego prezydenta w więzieniu (śmiech). Ale serio, taki mamy pijar.

Naprawdę? Tylko z tego?

Łączą jeszcze Tarnów z Grupą Azoty i żużlem. To nas ratuje.

Ratuje?

Tak. Znam opinie, bo spotykam się z ludźmi z całej Polski, każdego pytam. Niestety nie mamy dobrego pijaru.

Wspomniał Pan, że chwalicie Tarnów?

Tak, ale Tarnów nie chwali się nami. Można powiedzieć, że nasza miłość do Tarnowa nie jest odwzajemniona. A to marnowanie dużego kapitału. I duża strata dla miasta. Pamiętam, że po podpisaniu umowy na inwestycje w Kielcach otrzymaliśmy z Urzędu Miasta list gratulacyjny. Bardzo mnie to ucieszyło. Tarnów natomiast traktuje przedsiębiorców jak intruzów. Nie raz tego doświadczyliśmy. Chcieliśmy nawet przenieść siedzibę spółki do innego miasta.

Aż, tak?

Tak.

Wróćmy do Rzeszowa, to miasto stawiane jako wzór rozwoju…

Nie tyle rozwoju co mądrego zarządzania. Rzeszów liczy już ponad 190 tysięcy mieszkańców. Ten stały wzrost demograficzny to przykład nie tyle siły miasta ale i całego regionu. Tu się ludzie sprowadzają, również z Tarnowa. Międzynarodowy port lotniczy, Podkarpacki Park Naukowo-Technologiczny ukierunkowany na przemysł nowych technologii, Specjalna Strefa Ekonomiczna Rzeszów-Dworzysko, dwie duże uczelnie państwowe, Uniwersytet Rzeszowski i Politechnika Rzeszowska, świetne kierunki kształcenia (medycyna, lotnictwo) to tylko niektóre przykłady.

W tym mieście działają trzy konsulaty honorowe: Niemiec, Słowacji i Ukrainy. Rzeszów jest członkiem Unii Metropolii Polskich oraz Stowarzyszenia Eurocities (zrzeszającego miasta europejskie). W skrócie, Rzeszów stawia na naukę, inwestycje i lobby (wszystko na bardzo wysokim poziomie) dzięki temu się rozwija.

A Tarnów?

Na to właśnie nie stawia (śmiech).

Przecież jest uczelnia…

Jest uczelnia, jest świetne położenie (autostrada A4, 80 km do portu lotniczego w Jasionce, 82 km do portu w Balicach), są resztki kapitału ludzkiego, jest podstrefa ekonomiczna. Ale to za mało. Zdecydowanie za mało!

Proszę zauważyć, kształcenie doktorantów, habilitacje czy zwykła kariera naukowa nie jest w Tarnowie możliwa. A to przyszłe elity tego miasta. Miasto powinno wywierać presję na władze uczelni w celu utworzenia Akademii. W Tarnowie jest potencjał na wydział lekarski. Jest potencjał na szpital kliniczny (zaplecze pod wydział lekarski na naszej uczelni). Nadmienię, że tarnowscy profesorowie piastują funkcje naukowe w Rzeszowie, Krakowie czy w Warszawie. Dlaczego nie zaprosić ich, aby tu na własnym podwórku rozwijali naukę?

Mówią, że była by najgorszą Akademią w Polsce…

Mamy żyć bez ambicji?! Chcemy ją rozwijać! Miasto powinno motywować i wspierać te ambicje!

Podpierają się rankingami. Nasza PWSZ jest w czołówce w Polsce.

Bardzo mnie to cieszy. Ale to tak jak z tym przykładem: „mamy u siebie najlepszą podstawówkę w gminie, ale do szkoły średniej trzeba jechać już do miasta.” My nie chcemy być tą gminą ale tym miastem. Nie chcemy, aby wszyscy młodzi zdolni studenci wyjeżdżali z Tarnowa i robili kariery naukowe w Rzeszowie czy Krakowie. Potrzebujemy ich na miejscu, potrzebujemy nowe elity.

Ale rankingi…

O jakich rankingach Pan redaktor mówi? Przecież polskie uczelnie w światowych rankingach zajmują tragiczne miejsca. Times Higher Education World University Ranking (THE), Quaquarelli Symmonds World University Ranking (QS) oraz Academic Ranking of World Universities (ARWU) plasują naszą najlepszą uczelnie – Uniwersytet Warszawski w miejscach 301–401. Z całym szacunkiem to nie powód do dumy.

Jak porównywać się do Rzeszowa skoro to miasto wojewódzkie?

Jestem zagorzałym orędownikiem decentralizacji i idei zrównoważonego rozwoju. Tarnów na początku prac nad reformą administracyjną Jerzego Buska popełnił błąd. W ogóle nie zabiegał o równy, lub proporcjonalny podział kompetencyjny województwa (zachód-wschód). Mogliśmy powalczyć o Urząd Marszałkowski.

Kiedyś nawet kolega z Rzeszowa zapytał mnie, czy nie wolelibyście być na Podkarpaciu? Dziś uważam, że tak! To by była najlepsza możliwa decyzja. Po pierwsze na gigantyczne fundusze: „Rozwój Polski Wschodniej”, po wtóre sprawiedliwy podział administracyjny.

Gdzieś jest taki podział?

Oczywiście! kujawsko-pomorskie – dwa miasta rozwijają się równomiernie (Bydgoszcz i Toruń). Jedno ma Marszałka, drugie Wojewodę, identycznie w lubuskim (Gorzów Wielkopolski i Zielona Góra). Tarnów oddał wszystko Krakowowi, i dalej oddaje – ludzi. Liczę, że obecny rząd, podejmie refleksję. Byłe miasta wojewódzkie umierają. Dyskusję trzeba rozpocząć, będziemy również zabiegali o środki dla naszego miasta. Zrównoważony rozwój jest w strategii PiS-u.

A inwestycje?

Niech Pan wymieni chociaż jedną bezpośrednią inwestycję zagraniczną w naszym mieście. Nie mamy atrakcyjnych terenów inwestycyjnych. Nie aspirowaliśmy o własną Strefę Ekonomiczną jesteśmy jedynie podstrefą krakowską. Kraków „bierze” wszystko. Ba! Jeśli już pojawi się inwestor to jest kierowany do Krakowa. Tak wyglądają nasze inwestycje.

Skąd Pan o tym wie?

Mam informacje z pierwszej ręki. Kolega zajmuje się rozwojem w Spółce, w której pracuje. Chcieli zainwestować w podstrefie z uwagi na dogodne położenie i wykształconą kadrę. Wie Pan co zrobiono?

Proszę powiedzieć.

Wskazano minusy tarnowskiej infrastruktury drogowej, planowane remonty i odesłano go do Krakowa!

Co robić?

Po pierwsze miasto powinno być rozpoznawalne w skali krajowej i europejskiej jako atrakcyjne miejsce do prowadzenia działalności gospodarczej. Służą ku temu innowacje w podejmowanych działaniach promocyjnych.

Tarnów musi być liderem projektu „Zintegrowane Inwestycje Terytorialne”, czyli koordynować projekt współpracy z innymi jednostkami terytorialnymi poprzez wspólne tereny inwestycyjne, rozbudowę infrastruktury drogowej, energetycznej, telekomunikacyjnej i partycypować z nimi w pozyskiwaniu funduszy i kapitałów własnych.

Należy zapewnić odpowiednie lobby na rzecz pozyskiwania Inwestycji Zagranicznych i Polskich. Na przykład poprzez nawiązanie stałej współpracy z Mielecką i Tarnobrzeską Specjalną Strefą Ekonomiczną. Krótko mówiąc otworzyć się na rozwój nie tylko z zachodu ale i ze wschodu.

Należy zabiegać w Warszawie, aby inwestycje, o które zabiega i promuje Rząd, były łączone również z naszym miastem. Przykłady mogę mnożyć.

Teraz będzie inaczej?

Jeśli wygra nasz kandydat, będziemy mieli na pewno łatwiejszy dostęp do środków centralnych. Wiemy z kim rozmawiać i o kogo pytać. Wszystko w rękach wyborców.

Dziękuję za rozmowę.

 

Bartłomiej Ostręga. Urodził się w Tarnowie w 1983 r. Jestem menadżerem, przedsiębiorcą. Ukończył m.in. Politechnikę Rzeszowską na kierunku Finanse i Rachunkowość, studia podyplomowe na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz studia na Wydziale Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego.  Swoje prace dyplomowe poświecił m.in. Bezpośrednim Inwestycjom Zagranicznym.

Od 10 lat związany z branżą medyczną, w której zarządzał i zarządza centrami medycznymi w Rzeszowie, Katowicach i w Kielcach. Jest zaangażowany w kilka ogólnopolskich projektów. Promotor inwestycji Centrum Nauki Szczepanik. Postuluje o dworzec w Mościcach i lobbuje za utworzeniem Parku Biznesowego i Parku Inwestycyjnego „Dolina Chemiczna” w Mościcach. Jest żonaty, ma córkę i syna. Jest wnukiem Żołnierza Niezłomnego, łącznika Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość w powiecie tarnowskim. Jest katolikiem.

 

Tekst rozmowy ukazał się w gazecie Miasto i Ludzie

Komentarze ( 1 )

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>