Menu

Baranek, chleb i jajka, czyli o symbolice święconki

Kurczaczek, baranek i zajączek, do tego chleb, jajka, chrzan, pieprz i sól. No i oczywiście wędlina, a nierzadko także i ser. Czegóż to nie ma w naszych świątecznych koszyczkach. Czy jednak wiemy, jakie symboliczne znaczenie ma spożywana podczas wielkanocnego śniadania „święconka”?

Tradycja święcenia pokarmów przywędrowała do nas z Europy Zachodniej około XII wieku. Początkowo pokarmy święcone były w domach, dopiero 5 wieków później obrzęd ten został przeniesiony do świątyń. Zwyczaj nakazuje poświęcić wszystko to, z czego będzie się składało wielkanocne śniadanie. Stąd też przystrojone cisem lub bukszpanem koszyczki kryją w sobie bogactwo różnorodnych kultur i związanych z nimi symboli.

Trudno wyobrazić sobie świąteczny stół bez cukrowego, marcepanowego lub czekoladowego baranka. Jego postać, ostatnio nieco infantylizowana poprzez zestawienie z kurczaczkiem i zajączkiem (elementy rodzimego folkloru), ma jednak głębokie przesłanie. Baranek bowiem nie tylko nawiązuje do żydowskiego święta Paschy, czyli Przejścia, obchodzonego na pamiątkę wyzwolenia z egipskiej niewoli (Księga Wyjścia). Jest również symbolicznym przestawieniem centralnej figury okresu Wielkiej Nocy – zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, określanego przez św. Jana ewangelistę wprost „Barankiem Bożym”. Można zauważyć liczne podobieństwa pomiędzy starotestamentową ofiarą z tego zwierzęcia a śmiercią Chrystusa (niewinność baranka, posłuszeństwo, niepołamane kości).

Jajka – słowiański symbol płodności, siły witalnej i odradzającego się na wiosnę życia – na wielkanocnym stole oznaczają nowe życie wieczne, które obiecuje nam Chrystus. Dawniej skorupki jajek zawieszano na drzewach, aby te dobrze owocowały, żółtka natomiast dodawano do ziarna siewnego, aby zboże, które z niego wyrośnie, było piękne i dorodne. Warto zaznaczyć, iż dzielenie się jajkiem jest typowo polskim zwyczajem.

Chleb, pierwszy i zarazem najważniejszy pokarm człowieka, dla chrześcijan ma wyjątkowe znaczenie, gdyż uosabia Ciało Chrystusa. Jego obecność ma gwarantować pomyślność i dobrobyt. Pojawiająca się w koszyczkach i na stołach wędlina/kiełbasa – szlacheckie symbole dostatku – są znakiem szacunku dla wielkanocnego śniadania, ser natomiast odzwierciedla przyjaźń, jaką zawarł człowiek z siłami przyrody.

Kuchnia bez przypraw jest mdła i niesmaczna. Zwłaszcza po okresie wielkopostnej diety (żur, kapuśniak, kasza, śledzie, a niekiedy gotowana rzepa). Dlatego też w „święconce” nie może zabraknąć przypraw, poprawiających smak i aromat przyrządzanych potraw: chroniącej od zepsucia soli, pieprzu (kolejny element tradycji żydowskiej) i chrzanu, mającego nam przypominać o męce Pańskiej, który wedle wierzeń ludowych jest lekarstwem dobrym na wszystko.

Ktoś być może powie: poświęcone czy nie, jedzenie to jedzenie. Może i ma rację, ale choć na co dzień rzadko zaprzątamy sobie tym głowy, warto w ten jeden wyjątkowy dzień przy wielkanocnym stole pamiętać, że każdy element świątecznego śniadania ma swoje określone znaczenie, a baranek z marcepanu nie zagląda nam w talerz z barszczem bez powodu.

Więcej wiadomości w Magazynie Miasto i Ludzie w Twoim kiosku

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>