Menu

Nowy rok dwa tysiące osiemnasty

Pod koniec ubiegłego roku, wszelkiego rodzaju publikatory usilnie głosiły, aby każdy z nas pomyślał o postanowieniach na nowy nadchodzący rok. Miałyby one dotyczyć spraw osobistych i mogłyby polepszyć nasze samopoczucie w nadchodzącym roku.

   Otóż, w trakcie rozmyślań nad wyborem postanowienia okazało się, że te, prawie standardowe, nie dotyczą mojej osoby. Nie palę i nie piję, (choć niektórzy twierdzą, co to za życie?). Nie odchudzam się (natura zadbała o mój wygląd).Nie będę się oglądał za kobietami (tylko dlaczego nie?).

I tak analizując i wymyślając coraz to nowe postanowienia, które ewentualnie byłyby możliwe do realizacji, uzbierało się ich ponad 380. Wszystkie niezbędne, tyle tylko, że kilka z nich musiałoby być zrealizowane w tym samym dniu.

   Dlatego też po namyśle, okazało się, że nie jestem odpowiednio przygotowany do podjęcia tak ważnej decyzji jaką jest wprowadzenie w życie chociażby jednego postanowienia. Z tych kilkudziesięciu postanowień, aby być w zgodzie z własnym sumieniem, mógłbym wybrać kilka, lecz w tym roku będę sobie żył, jak wolny nieskrępowany suweren, który nie musi nic postanawiać, jeżeli tego nie chce.

W ten to sposób, rok dwa tysiące osiemnasty będzie dla mnie rokiem pełnym niespodzianek, które przyniesie każdy nowy dzień.

   Po głębszym zastanowieniu się, doszedłem do następującej konkluzji: chyba jednak muszę coś postanowić aby w gronie znajomych nie uchodzić za dziwoląga.

Podjąłem więc decyzję, że postanowię nie chodzić na imprezy, które w swych treściach będą, według mnie bez sensu.

Przykładem tego może być ubiegłoroczna wystawa przysłana z centrali na tzw. prowincję do galerii BWA w Tarnowie. Na zasadzie – oni to będą podziwiać, bo

to przecież wystawa z Warszawy. Oglądając tę ekspozycję zrozumiałem jedno – albo ja nie jestem dostatecznie przygotowany do odbioru twórczości tej nowej elity tworzącej sztukę, albo oni czerpią wzory z tego co już w sztuce było i dopisując nowe filozoficzne skojarzenia, zmuszają odbiorcę do refleksji nad sensem tego pokazu.

(Fragmenty opisanej tu ekspozycji na załączonych fotografiach).

    Jednak ja jestem pod wrażeniem polskiej awangardy artystycznej początku dwudziestego wieku, gdzie bez dopisywania pod obrazem zbędnej filozofii widz ma możliwość osobistego odbioru przesłania autora. Wymienię kilku artystów: Tytus Czyżewski, Władysław Strzemiński, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Witold Gombrowicz i wielu innych.

    Uległem – postanowiłem, że upływie 2018 roku sprawdzę, czy było warto postanawiać, czy jednak przeżywać rok, ciesząc się spontanicznie z każdego nowego dnia.

 Na razie postanowiłem życzyć nam wszystkim „DOSIEGO ROKU”.

Artysta prawie Doskonaly
Jacek Janicki

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>