Menu

O współpracy MONK z Bill HARE

Co łączy tarnowski zespół MONK oraz słynną amerykańską grupę PENTATONIX?

Oprócz stylu muzycznego (a capella) oraz faktu, że obie formacje chętnie sięgają po klasyczne covery, od teraz wspólnym ich mianownikiem jest osoba światowej sławy producenta muzycznego Bill’a Hare z Californii (USA).

„Tears in Heaven” (słynny klasyk z repertuaru Erica Claptona) to pierwsza piosenka wyprodukowana przez MONK we współpracy z tym producentem. „Korzystając z naszych amerykańskich kontaktów, pozyskanym m.in. dzięki dwóm trasom koncertowym za oceanem, dotarliśmy do studia Bill’a (BH Production – przyp. zespół), który jest prawdziwą legendą muzyki wokalnej & a’capella” – wspomina Marcin Sobczyk, lider artystyczny tarnowskiego bandu.

Bill Hare to producent muzyki takich sław jak wspomniany Pentatonix, ale także Swingle Singers, Beach Boys, czy The King’s Singers… W 2011 roku studio BH Productions zdobyło nagrodę GRAMMY.

A sam Bill opisuje pracę z tarnowską grupą następująco: „praca przy <<Tears in Heaven>> w wersji MONK była prawdziwą przyjemnością. To nasza pierwsza wspólna produkcja muzyczna, ale zespół znam od dawna. MONK to polska legenda muzyki a capella a ich wieloletnie doświadczenie słychać w jednolitym, płynącym od serca brzmieniu 5 męskich głosów…”

Jak donoszą członkowie zespołu, to nie koniec współpracy MONK z BH Production. O kolejnych wspólnych projektach usłyszymy już wkrótce.

O nowym teledysku ….

Czy znałbyś moje imię, gdybym zobaczył Cię w Niebie? Czy byłoby tak samo, gdybym zobaczył Cię w Niebie? Tymi słowami zaczyna sie ballada „Tears in Heaven” napisana przez Erica Claptona i zaśpiewana przez zespół MONK. W piosence Clapton oprócz wyrażenia bólu, przemawia także do syna. W filmowej interpretacji MONK oparł się na postaci Adama Cichońskiego – rzeźbiarza ludowego z Brzozowej. Pan Adam to artysta wyjątkowy z dużym talentem i o ogromnej wrażliwości. Jak sam twierdzi, inspiracje czerpie z życia oraz natury.

Cechą charaktystyczną twórczości pana Adama jest prostota i surowość wykonania, nie wprowadza też żadnych zmian w technice. Sztuka nie polega na powtarzalności, dlatego każda rzeźba jest inna. Każdej daje też swoje wnętrze i serce. Daje jej duszę. Na co dzień secjalizuje się w tworzeniu świątków, krzyżyków, aniołów, a także figurek Żydów i postaci świeckich. „Drewno jest cierpliwe, milczy i poddaje się mojej woli” – mówi o swojej twórczości Adam Cichoński. To dzięki niemu, w teledysku udało się pokazać to co jest tak trudne do zobrazowania – wolę tworzenia, nadzieję, ból i jak w słowach Claptona: Muszę być silny i iść dalej, bo wiem, że tu w Niebie nie jest moje miejsce… siłę do życia.

Klip nakręcono w przydomowym warsztacie pana Adama. W teledysku wystąpiły także Monika i Partycja (dublerka) – dwie piękne, białe gołębice.

 

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>