Menu

SŁODKO GORZKI FINAŁ ŚWIATOWY ROTAXA

362 zawodników z 50 krajów zebrało się na torze Kartodromo Internacional de Algarve, aby wyłonić najszybszych na świecie kierowców ROTAXa. Wśród nich znalazł się Maciej Gładysz, który akces zagwarantował sobie zwycięstwem klasy Micro Max w polskiej edycji serii ROTAX MAX CHALLENGE. Młody kierowca z Tarnowa pokazał się z bardzo dobrej strony notując wysokie wyniki w sesjach treningowych, a także samych wyścigach.

To co wyróżnią tą imprezę od innych to starania organizatora o zagwarantowanie równych szans wszystkim zawodnikom, dowodem na to było losowanie fabrycznie nowych gokartów, którymi będą się ścigać kierowcy.

Później byliśmy świadkami niesamowitych pojedynków, które rozpoczęły się od czasówki. Maciek wywalczył 7. linię startową. W pierwszym wyścigu kwalifikacyjnym Maciek zameldował się na mecie, jako 12.

Co ciekawe, kierowca osiągnął 4. najlepszy czas wyścigu. W kolejnym przez cały wyścig pewnie odpierał ataki rywali, później konsekwentnie przebijał się do przodu, aby ukończyć ten bieg na 5. miejscu.

Po mądrze przejechanych wyścigach kwalifikacyjnych Maciek został sklasyfikowany na 7. pozycji.

Kolejnego dnia rozegrany został półfinał. Maciej jechał w sporej grupie pościgowej, w której dochodziło do wielu roszad i przetasowań. Kierowca pomimo chwilowego spadku na 8. miejsce, ostatecznie po pięknej walce awansował o dwie pozycje startowe i minął linię mety na 5. pozycji.

Po całym tygodniu jazdy w „czubie” stawki w finale dopadł go pech.

Maciek do tego wyścigu startował z 5. miejsca, jednak w wyniku falstartu innego zawodnika lewa strona stawki pojechała za falstartem przez co Maciek spadł o kilka pozycji, by po chwili awansować na 7. pozycję.

Trzeba wspomnieć, że kierowca notował czasy na poziomie pierwszej trójki, więc tym bardziej pechowe jest to co wydarzyło się później.

Na 2. okrążenia przed końcem, w wyniku uderzenia przez rywala Maćka obróciło i spadł prawie na koniec stawki. Kierowca nie miał już czasu, by odrobić straty i minął linię mety na 30. pozycji.

Tym smutnym akcentem zakończyła się rywalizacja w Portimao. Aby osłodzić trochę przebieg wyjazdu do Portugali musimy napisać, że swoją postawą, wynikami z całego tygodnia, Maciek potwierdził, że znajduje się w gronie najlepszych kierowców na Świecie Micro Maxa.

– „Udział w tej imprezie to nie tylko prestiż, ale też szansa na rywalizację z najlepszymi kierowcami na świecie. Cieszę się, że mogłem znaleźć się w tym gronie i ścigać się podczas Grand Finals 2017″ – powiedział Maciej

Maciek jak zawsze pragnie podziękować swojemu głównemu Partnerowi Grupa Azoty, oraz rodzicom, dziadkom, mechanikom Venca Fronek i Radek Kręt, sponsorom i wszystkim tym, którzy wspierali go podczas zawodów.

Więcej wiadomości w Magazynie Miasto i Ludzie w Twoim kiosku

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>