Menu

Wakacyjne wzruszenie na Osiedlu Westerplatte

Osiedle Westerplatte, istniejące już od ponad trzydziestu lat, jest swoistą enklawą na północno-wschodnim obrzeżu Tarnowa. Początkowo dojazd do niego był ul. Graniczną lub po ułożonych betonach, które do dnia dzisiejszego stanowią swoisty chodnik dla przechodniów, udających się z osiedla do pawilonu „Simply”.

Ze względu na swe położenie i stale wiejące tam wiatry, w początkowym okresie mieszkańcy Tarnowa nazwali to osiedle „Wichrowe wzgórza”, zapożyczając nazwę od powieści irlandzkiej pisarki o tym tytule. Nazwa ta utrzymywała się dość długo.

W momencie wybuchu konfliktu o wyspy Falklandy, społeczność tarnowska natychmiast osiedle Westerplatte przemianowała na „Falklandy”.

Nazwa ta tak się spodobała, że nawet na mapach miasta Tarnowa drukowano nazwę osiedla jako Falklandy, a w autobusach miejskich spiker, informujący o przystankach głosił „ ostatni przystanek Falklandy”. Mieszkańcy osiedla mogli się czuć „światowo”. Niestety, gdy będąc w mieście, znajomi pytali mnie gdzie mieszkam, podawałem nazwę – osiedle Westerplatte. Spoglądali na mnie wtedy jak na nieudacznika i pytali czemu nie starałem się o mieszkanie w mieście. No cóż!

Mieszkam już na osiedlu ponad trzydzieści lat – osiedle powoli i z trudem się zmienia.

Prace modernizacyjne chodników, jezdni, skwerków, jak i placów zabaw, są na bieżąco wykonywane. Bolączkę jedynie stanowi częściowe i wyrywkowe wykonawstwo. Na przykład: nowy chodnik ułożono nie na całej jego długości – dlaczego? Nie wiadomo. Parking zmodernizowany jest tylko do połowy – dlaczego? Nie wiadomo.

I tak dzieje się na co dzień na tym feralnym, o wielu nazwach osiedlu.

Jedyną kompleksowo wykonaną tu inwestycją, jest betonowa nawierzchnia jednej z jezdni prowadzącej przez osiedle wraz z chodnikami .

Natomiast dbałość miasta, o prawidłowe przestrzeganie przepisów ruchu drogowego na osiedlu, poza zamontowaniem znaków informacyjnych i kilku znaków zakazu, (których i tak nikt nie respektuje), przejawia się montażem tzw. progów zwalniających. Jest ich kilkanaście na jezdniach okalających osiedle.

Dzisiaj zamontowano jeszcze jeden próg, który, podobno, był bardzo potrzebny.
Ma on spowodować zmniejszenie prędkości pojazdu, aby za kilka metrów dalej nie najechać na dwie urocze wyrwy w jezdni, umiejscowione na zakręcie tej drogi.
Czy nie taniej i praktyczniej byłoby załatać te wyrwy?
Jest to chyba zabezpieczenie przed odpowiedzialnością za uszkodzenie auta.
Czy na tym osiedlu wygrają dziury w jezdni z montażem progów zwalniających?

Artysta prawie Doskonały
Jacek Janicki

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>