Menu

Codzienne sprawy „małej ojczyzny” czyli palma zwyciężą

Modne i często nadużywane przez polityków hasło „małe ojczyzny” robi karierę polityczną. Począwszy od radnych po polityków z tzw. górnej półki, którzy, jak nie za bardzo wiedzą, czym mogą się pochwalić, to „małe ojczyzny” są zawsze na czasie.

Można je połączyć z patriotyzmem i już jest się dobrze notowanym w szeregach swej partii. Dołączyć do tego jeszcze można hasło: „rodzina jest najważniejsza” … i oczywiście, tak! Tylko, że ów polityk nie mówi głośno – czyja rodzina.

Aby się za bardzo nie eksploatować, często tym hasłem obarcza swych wyborców. A, że ważniejsze sprawy, dla społeczności tychże ojczyzn, nie absorbują na tyle jego działalności, żeby pochwalić się tym, co udało się mu pozytywnie dokonać dla wyborców, słyszymy wtedy: „walczyłem, starałem się, uzasadniałem, no, niestety przegłosowali mnie” – i po sprawie.

Dlatego, być może, mieszkańcy zniechęceni ciągłym nawoływaniem do aktywności, obojętnieją, czego dowodem może być np. dziurawa jezdnia, zdezelowany chodnik, czy różnego rodzaju, nie zawsze cenzuralne, napisy na murach.

Jak już wspominałem, na osiedlu istnieje – Administracja, Rada Osiedla, Komitety Blokowe. Przed wyborami osiedle odwiedza też cały tabun kandydatów z różnymi frazesami wyborczymi.

A po wyborach …

Mieszkaniec, wpada w dziury w jezdni, chodzi po zdezelowanym chodniku, milcząco przechodzi obok napisu „MKS UNIA” z niecenzuralnym dopiskiem, informującym kim ta Unia jest. Napis ten niedługo powinien być uhonorowany, gdyż zbliża się jubileusz jego dziesięciolecia.

I tak można by mnożyć sprawy wymagające interwencji, ale każde z tych organów, powołanych do sprawnego funkcjonowania osiedla, najczęściej odpowiada „to nie my mamy zrobić, to inni”. Mieszkaniec myśli podobnie: „dlaczego ja mam interweniować, przecież „oni” są od tego”.

A jeśli nawet spróbuje już zgłosić jakiś problem odpowiednim organom, spotyka się z ich strony z krytyczną uwagą i insynuacjami. Stąd bierze się zobojętnienie mieszkańców do wszelkich inicjatyw społecznych.

Podobnie dzieje się z Budżetem Obywatelskim. Wydawać by się mogło, że jest to dobra forma aktywności mieszkańców, którzy mogą wreszcie wdrożyć hasło „małej ojczyzny”. Pomysłów jest kilkadziesiąt – komisja wybiera kilka najbardziej realnych do wykonania, odbywa się głosowanie na wybrane projekty. Żenująca jest jednak ogólna liczba oddanych głosów.

W tym roku w stutysięcznym mieście głosowało 6497 osób, o 312 więcej niż w roku ubiegłym, co z satysfakcją ogłoszono w komunikacie. Najbardziej aktywnymi okazali się mieszkańcy, głosujący na utworzenie strefy rekreacji Terlikówka, którzy na swój projekt oddali 1299 głosów.

Natomiast dwa projekty z najniższą liczbą głosów; remont fontanny w Parku Sanguszków oraz plaża miejska na Wątoku otrzymały: pierwszy 451, drugi 450 głosów. Oczywiście plaża, miałaby służyć nie tylko okolicznym mieszkańcom, ale całej społeczności Tarnowa, którzy po trudach dnia codziennego, zamiast udać się na wspaniale wyposażone i bezpieczne baseny miejskie, prowadzone przez TOSiR, będą odpoczywać w cieniu dorodnych sztucznych palm.

Palmy w pejzażu miejskim już były, co prawda w nikłej liczbie, za to w samym centrum miasta. Mówię tu o restauracji „Pod Palmą” na Placu Kazimierza.

TOSiR narzeka na spadek uczęszczających na baseny miejskie. Są dwa wyjścia z tej sytuacji; pierwsze – postawić tam kilka sztucznych palm, lub drugie – zlikwidować te baseny. Jednak plaża nad Wątokiem, z tak małą liczbą oddanych głosów, jest rozpieszczana przez Urząd Miasta, który, zgodnie z przepisami, powiększył na ten cel kwotę budżetu obywatelskiego.

No cóż, palma zwycięża.

Zastanawiającym jest to, co się dzieje z resztą mieszkańców, czy nie uczestniczenie w głosowaniu na wybrane projekty jest dla nich aż tak nieatrakcyjne? Czy też ogarnia ich frustracja, marazm, niechęć i wszechobecne zobojętnienie?

Pozostaje jednak cicha nadzieja, że wszystko to ulegnie „dobrej zmianie”, a hasło „NASZA MAŁA OJCZYZNA” stanie się aktualne.

A po wyborach … Mieszkaniec, wpada w dziury w jezdni, chodzi po zdezelowanym chodniku, milcząco przechodzi obok napisu „MKS UNIA” z niecenzuralnym dopiskiem, informującym kim ta Unia jest

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>