Menu

Lato, lato, co ty na to?

Lato za kilka dni, wakacje tuż, tuż, góra św. Marcina (ponoć niczyja) – posprzątana. Właściciele lokali gastronomicznych wyszli na płytę Rynku tworząc gąszcz ogródków piwno – kawiarnianych. Na ul. Wałowej również pojawiły się nieśmiało ogródki kawiarniane. Informacja turystyczna zaopatrzona jest w szeroki asortyment folderów i pamiątek.

Można by przyjąć tezę, że jesteśmy przygotowani do sezonu letniego nie tylko dla turystów, ale przede wszystkim dla nas, mieszkańców.

Lecz, jak mówi porzekadło, nie ma róży bez kolców – w jednym miejscu starówki znalazło się kilka wstydliwych spraw do załatwienia.

Zacznę od estetycznego drogowskazu informującego o wartych odwiedzin zabytkach.

Nie pamiętam, co było pierwsze – tablica pamiątkowa poświęcona miejscowej społeczności żydowskiej, czy też niefortunnie umiejscowiony obok drogowskaz „it”.

Obie te informacje mają swe miejsce w przestrzeni miejskiej, lecz różne są ich wartości zawartych w nich treści. Jednak priorytetem powinna być tablica pamiątkowa.

Według wskazówek drogowskazu, dochodzimy do miejsca po zniszczonej Bóżnicy, z jedyną po niej pozostałością – bimą. Teren ten jest pięknie odrestaurowany. Jednak przylegająca do skwerku, boczna ściana budynku nie zachwyca swym widokiem, a jej wygląd próbuje „osłodzić” malowidło ścienne. Sam mural jest piękną metaforycznąalegorią, wielka szkoda, że stworzony został na tak zniszczonym tynku.  Nasuwa się pytanie – czy nie można by wygospodarować funduszu na remont tej elewacji. A w następstwie tego, rozpisać konkurs na mural, mówiący o losach społeczności żydowskiej, będącej sporą częścią mieszkańców Tarnowa.

W naszym mieście funkcjonują dwie uczelnie artystyczne. Żyją i tworzą w nim artyści, którzy zaproszeni do wzięcia udziału w projekcie tego tematycznego muralu, byliby usatysfakcjonowani, że miasto dostrzega właśnie ich, a nie promuje innych; ponoć „lepszych, bo obcych” artystów.

Chcąc zobaczyć pomnik gen. J. Bema w otoczeniu przepięknych, starych wierzb, skierowałem się na ul. Forteczną i tu, w samym centrum miasta, w dwóch miejscach  napotkałem swoisty śmietnik, a dalej coś, co przypomina antyreklamę ogródków kawiarnianych. O ile dobrze pamiętam, stan ten trwa już trzeci rok.

Co w tym temacie mają do powiedzenia służby porządkowe?

Czy wykręcą się stwierdzeniem, że nie mogą interweniować, bo: „to i tamto” stoi na przeszkodzie?

A co zrobić z zagrożeniem sanitarno – epidemiologicznym?

Tym pesymistycznym akcentem kończę, licząc na to, że tegoroczne lato będzie piękne i nasze miasto również.

Artysta prawie Doskonały

Jacek Janicki

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>