Menu

Spółdzielnia mieszkaniowa i miasto

Tak już się dzieje na świecie, że ludność musi gdzieś mieszkać. Jedni mieszkają w szałasach, domach jednorodzinnych, w kamienicach, blokach (najczęściej zrzeszonych w spółdzielnie mieszkaniowe) – inni, nieliczni, w pałacach. Jednym słowem mieszkamy tam, gdzie nam jest pisane.

Wszelkie te domy stoją na gruncie, który, na ogół, jest własnością prywatną właścicieli domów. W przypadku bloków, własność gruntu należy do Spółdzielni, która dzieli ten teren na poszczególnych lokatorów. I tak, na przykład, mieszkańcowi bloku, mającego 197 mieszkań, przypada kilka centymetrów kwadratowych gruntu jego własności.

Miasto podzielone jest na dzielnice; tak się urbanistycznie złożyło, że największe skupisko nowych bloków usytuowane jest na północny-wschód od centrum. Powstały tam całe enklawy bloków spółdzielni mieszkaniowych.

Aby sprawa była bardziej zagmatwana, teren w obrębie osiedla, kilka lat temu, został podzielony między miasto, a spółdzielnię. Dokonano tego w taki sposób, że chodniki i trawniki wokół poszczególnych bloków mają różnych właścicieli. Przykładowo -chodnik należy do spółdzielni, a przylegający do niego trawnik i równoległy do niego chodnik – do miasta. Następnie, wąski pas trawnika przylegający do jezdni jest spółdzielni.

Takie podziały gruntu, na co dzień, mieszkańcom są obojętne, problem jest zauważany dopiero podczas koszenia trawy, czy remontów jezdni i chodników.  Każda ze stron, z prawie centymetrową dokładnością obsługuje tylko swój teren, lecz nie w tym samym czasie. Trawniki koszone są tylko do granicy własności; chodniki i jezdnie remontowane są w ten sam sposób.

Powstają więc takie kuriozalne miejsca, gdzie przepisy są ważniejsze od zdrowego rozsądku. A wystarczyłoby przecież dogadać się i wspólnie działać na rzecz poprawy estetyki osiedli.

Załączona fotografia obrazuje obecny stan rzeczy.

Na niektórych osiedlach, powstają ogrodzone skupiska kilkunastu bloków z własną infrastrukturą, gdzie cały teren jest jednolicie wspólny.

Pozostali mieszkańcy osiedla patrzą na nie z nutką zazdrości, że jednak można mieć teren uporządkowany.

Czy kiedyś na osiedlach będzie tak, aby mieszkańcy mogli z dumą powiedzieć – całe nasze osiedle jest zadbane.

Artysta prawie Doskonały
Jacek Janicki

 

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>