Menu

Nowości Wydawnictwa Novae Res

Rita – patronka pokoju
Jakub Twarduś

Gdy w życiu spotkamy przeszkody i los się od nas odwróci, nie lękajmy się do świętej Rity zwrócić.

Święta Rita urodziła się w średniowieczu, w niezamożnej rodzinie włoskiej. Jej narodziny to wymodlony przez wieśniaczkę upragniony dar, który okazuje się błogosławieństwem dla całej gminy Cascia. Dziewczynka bowiem jest wybrana przez Boga i dzięki Jego łasce sprowadza na ziemię cud pokoju.

Niniejsza książeczka w krótki i przystępny sposób opisuje najważniejsze wydarzenia z życia Rity, zachęcając każdego – nie tylko najmłodszych – do bliższego poznania historii patronki spraw trudnych. Jaki kwiat jest symbolem tej świętej, kto może zwracać się do niej z modlitwą i dlaczego obrazy przedstawiają ją z raną na czole – wszystkiego tego dowiecie się na kartach poświęconych tej prostej, lecz nader pobożnej, niezwykłej kobiecie.

Widzisz, Drogi Przyjacielu,
Jeśli masz jakiś problem,
To po wstaniu, wieczorem, w szkole lub przy porannej kawie
Możesz powiedzieć:
Święta Rito, pomóż mi w mojej trudnej lub beznadziejnej sprawie.

66 dusz
Mateusz Wieczorek

Pewnego dnia przebywający na pielgrzymce w Monako papież Rodrigo VI odwiedza dawnego przyjaciela. Jest nim Levi Nathan, szef globalnego syndykatu zbrodni oraz wcielenie szatana na ziemi. Podczas „branżowej” rozgrywki w pokera, papież przegrywa cenny artefakt – Srebrne Lustro. Chcąc dyskretnie naprawić swój błąd i uniknąć skandalu na skalę światową, wynajmuje on zawodowych łowców nagród, aby odzyskali antyk. Grupie jednych z najlepszych zabójców świata, fałszerzy i złodziei, którym przewodzi Laurent Durentius, udaje się w końcu oszukać samego diabła. Ich triumf nie trwa jednak zbyt długo. Kiedy w pościg za uciekinierami zostaje wysłany Dan McAbre, grupa Durentius’a wie, że po piętach depcze im sama śmierć.

Arkandel
Katarzyna Bułat

Co łączy Riwierę Czarnogórską z chorwacką wyspą Arkandel? Jaki jest związek między tajemniczym zeszytem a rodzinnymi wakacjami?

Niewiadomych jest wiele, a pewne jedynie to, że czytając, staniemy wobec dalszych pytań – o sens życia, znaczenie uczuć, inny, równoległy świat, w którym nadal wybrzmiewa głos z przeszłości. To, co minione, nieoczekiwanie uobecnia się w świetle wakacyjnego słońca, zmieniając letnią eskapadę bohaterów w okazję do wielkich porządków w ich związku. Wystarczy otworzyć czyjś zeszyt.

Wzięła głęboki wdech. Splotła ręce i zacisnęła je mocno. Spojrzała na mnie. Całe jej ciało się trzęsło. Każda komórka falowała jak wzburzenie, które dziewczyna miała wywołać. Otworzyła bardzo powoli usta, jeszcze niepewna, czy chce wydobyć skrywany owoc na zewnątrz.
– Wybierzmy się tam – wyszeptała.
Tylko szept jest zdolny tak mocno poruszyć światem. Tylko szept jest wystarczająco prawdziwy, by fala przeniknęła przez wszystkie bariery.
– Popłyńmy na Arkandel.

Katarzyna Bułat – poetka, pisarka, członkini Koła Młodych KO ZLP, laureatka ogólnopolskiego konkursu na esej o twórczości Myśliwskiego, laureatka Festiwalu Artystycznego Młodzieży (poezja), uczestniczka części ustnej II etapu OLIJP, autorka tomu poetyckiego „Próba implementacji” (2015). Prowadzi stronę internetową: kasia.ejgbulat.pl i blog: melodiaslow.blogspot.com.

Społeczność żydowska Staszowa w latach 1918-1939
Paweł Skowron

Ważna dla upamiętnienia życia i działalności ludności żydowskiej w Staszowie (obecne woj. świętokrzyskie) publikacja naukowa obejmująca okres od 1918 do 1939 roku. Autor skupia się przede wszystkim na faktografii. Nie tylko przedstawia ogólne zjawiska zachodzące w międzywojniu w Staszowie i okolicach, lecz także przypomina wiele osób, które tworzyły tę historię – zaprezentowano bardzo wiele nazwisk staszowskich Żydów działających w poszczególnych organizacjach czy wykonujących najróżniejsze zawody. Nie brak również ciekawego tła politycznego i tarć zachodzących na tym polu zarówno wewnątrz społeczności Żydowskiej, jak i z polskimi kręgami narodowymi oraz władzami II RP.

Przedstawiając historię żydowskiej społeczności Staszowa, nie tylko opisano ogólne zjawiska zachodzące w okresie międzywojennym na konkretnym obszarze, lecz również przypomniano ludzi, którzy żyli w tamtym okresie i tworzyli tę historię. Poszczególne fakty historyczne są związane z prawdziwymi postaciami i stąd między innymi została zaprezentowana tak ogromna liczba nazwisk staszowskich Żydów. Praca ta jest nie tylko monografią, ale stała się również „księgą pamięci”, rzadko spotykaną w polskiej historiografii z powodu trudności zebrania materiałów, które często nie zachowały się po zakończeniu II wojny światowej.

Syn kułaka
Zygmunt Mierzwiński

Staś Miernicki to rozrabiaka, jakich mało. W poszukiwaniu przygód gotów jest naprawdę na wiele. Jednak jako urodzony pod szczęśliwą gwiazdą wychodzi z większości opresji obronną ręką. Nie jest to takie łatwe, zważywszy na okoliczności: trudy wiejskiego życia i niełatwy okres w historii Polski, jakim była okupacja niemiecka i czasy powojenne. Na szczęście Staś, któremu nie brakuje też inteligencji i uroku osobistego, wychowuje się w kochającej rodzinie stanowiącej prawdziwą ostoję wartości w czasach historycznej zawieruchy. Każdy z jej członków jest ważny w życiu chłopca. Również inni mieszkańcy Młodzaw, sąsiedzi i przyjaciele, pozostawią niezatarte piętno w pamięci Stasia. Tak też Syn Kułaka jest okazją do spotkania całego korowodu barwnych postaci, z mozaiki których wyłania się portret życia polskiej wsi w połowie XX wieku.

– Mamo, dziadku, zapiszcie się wreszcie do tych kołchozów! – zakrzyknął pewnego dnia Staś, po powrocie ze szkoły.
Prasnął deką o krzesło i ocierając łzy z oczu, klapnął ciężko na krzesło z okrzykiem:
– Jo już mom tego dosyć! Dloczego my musimy być tymi kułakami?!

Zygmunt Mierzwiński (www.zygmuntmierzwinski.eu) pochodzi z niewielkiej kieleckiej wioski Młodzawy, leżącej na szlaku Pińczów-Wiślica.
Wzrastał w powojennej siermiężnej rzeczywistości w patriotycznej rodzinie
określanej przez ówczesne władze jako… kułacka.

Do szkoły podstawowej zaczął uczęszczać w wieku 6. lat. Czytał już wtedy biegle m.in. powieści Sienkiewicza, Kraszewskiego, Gąsiorowskiego… Szkołę ukończył z wyróżnieniem, kontynuując naukę w liceum w Pińczowie i Kielcach.

Studiował w Krakowie i jako dyplomowany architekt pracował w zawodzie, parając się dodatkowo malarstwem sztalugowym. Ma na swoim koncie szereg wystaw krajowych i zagranicznych. W latach 1997-2009 był redaktorem naczelnym Tygodnika Regionalnego „Echo Gmin”, publikując na jego łamach szereg: reportaży, felietonów, wywiadów…

W roku 2006 ukazał się w druku zbiór opowiadań jego autorstwa pod tytułem
„Piórem i pędzlem malowane”. Do dziś tak w malarstwie, jak w literaturze stara się przekazywać swoje fascynacje polską wsią oraz utrwalać barwną wiejską gwarę z okolic Pińczowa…

Alchemik z gwiazdy
Sonia Wiśniewska

Fantastyczna podróż w poszukiwaniu kamienia filozoficznego… i nie tylko.

Życie Karola w południowym królestwie wydaje się być poukładane i sprawne, jak trybik w zegarze… Nadworny alchemik króla ma więcej wolnego czasu, bo jego władca zapadł, jak co roku, w zimowy sen. Wkrótce jednak tę sielankę przerwie niespodziewane przebudzenie monarchy, który powierzy Karolowi wypełnienie pewnej misji.

„– Ktoś chce ze mną rozmawiać.
– I to cię dziwi? Ja wciąż muszę z tobą rozmawiać!
– Nie, to będzie zupełnie inna rozmowa.”
Demiurg

Napoleon na ziemiach polskich. Przewodnik historyczny
Jakub Hermanowicz

Geniusz i niezrównany dowódca, jedna z najbardziej rozpoznawanych postaci historycznych i jej krótki, ale barwny epizod w Polsce.

Od czasu gdy Napoleon po raz ostatni wyjechał z Polski, minęło już przeszło 200 lat. W tym czasie ukazała się niezliczona ilość publikacji traktujących o jego związkach z Polską i Polakami. Także o pobycie cesarza na naszych ziemiach napisano – można by sądzić – już wszystko. Okazuje się jednak, że do tej pory nikt nie pokusił się o syntetyczne opisanie wszystkich jego wizyt na terytorium Polski; nie tej dawnej, przedrozbiorowej, ale dzisiejszej – leżącej miedzy Odrą a Bugiem.

Niniejsza publikacja jest uzupełnieniem tej ewidentnej luki. Z przyjemnością oddajemy do rąk Czytelników szczegółowe i jednocześnie przystępne sprawozdanie z pobytu Boga Wojny na terenie Polski. Tropem cesarza przewędrujemy od Odry po Wisłę, przyjmiemy defiladę zwycięstwa w nadmorskim Gdańsku, a nawet przez dziurkę od klucza podglądniemy jego romans z Marią Walewską, który rozkwitł w warmińskim zamku Finckenstein…

Tożsamość zbrodni
Damian Jackowiak

Niektóre morderstwa sprawiają, że nawet policjant zmienia się nie do poznania.

W niewielkim mieście dochodzi do serii brutalnych zabójstw młodych kobiet. Detektyw Robert Juszcz i jego świeżo upieczony partner, Bartosz Parela, usiłują odkryć, co łączy wszystkie zbrodnie. Sprawca jest jednak profesjonalny i nieuchwytny, sprytnie zaciera wszelkie ślady i bawi się ze stróżami prawa. Gdy policjantom wydaje się, że trafili na właściwy trop, od razu okazuje się, że zabrnęli w ślepą uliczkę i muszą wrócić do punktu wyjścia. Cechą wspólną wszystkich morderstw jest obecność pentagramu i głębokie nacięcia na ciałach ofiar. W międzyczasie do miasteczka po długiej służbie wojskowej niespodziewanie wraca wieloletni przyjaciel Bartka – Michał Majer.

Wkrótce okaże się, kto tak naprawdę stoi po stronie prawa, a kto wciela się w rolę skutecznego zabójcy, którego mianowano Krawcem z Klicji.

Sanatoryjny romans z inspiracją
Aneta Wybieralska

Barwna relacja z sanatoryjnych wojaży z romansami i miłosnymi awanturkami w tle.

Dowcipny, błyskotliwy opis historii z pobytów w sanatoriach pewnej kobiety w średnim wieku. Książka odkryje przed Wami wiele tajemnic: kim jest Dzidzia-Rupieć i co ma wspólnego ze starą raszplą? Czym swoją sąsiadkę zza ściany usiłuje zachęcić (albo zniechęcić) Wiesio, gość jednego z karkonoskich uzdrowisk?
Co rozrywa kuracjuszy w polskich kurortach? Czy w takim miejscu można smacznie i obficie zjeść? Dlaczego dobrze jest dysponować prywatnym samochodem? Dowiemy się też, z czego składa się bagaż przeciętnego rekonwalescenta płci żeńskiej, i poznamy kilka powodów, dla których warto załatwić sobie w ośrodku jedynkę. A ponadto otrzymamy odpowiedź na kluczowe pytanie: jak to właściwie jest z tymi sanatoryjnymi romansami i komu one tak naprawdę wychodzą na dobre?

 

Komentarze ( 1 )

  • Alicja

    „Syn kułaka” autorstwa Zygmunta Mierzwińskiego to powieść wyjątkowa. Wyjątkowa zarówno pod względem treści, jak i formy. Napisana pięknym, żywym językiem, wprowadza czytelnika w świat polskiej wsi lat wojennych i powojennych.
    Jeśli ktoś, komu bliskie i znane są lata 50-te XX w, chciałby zanurzyć się w tamtą rzeczywistość, w książce tej odnajdzie prawdę historyczną, polską obyczajowość, sytuację polityczno- społeczną epoki.
    Wątki te splatają się, przenikają nawzajem, nie nużą czytelnika; wręcz przeciwnie, wciągają tak mocno, że trudno oderwać się od kart powieści, śledząc losy małego Stasia, jego rodziny i wielu mieszkańców podkieleckiej wsi.
    Dzieje się to także za sprawą lekkiego języka, wyrazistego stylu, ciekawych i różnorodnych opisów: przyrody, wiejskich obyczajów, codziennych prac w polu i w domu, różnych sytuacji, ludzi.
    Zachwyca bogata galeria postaci, od prostych, przeciętnych, czasami mało rozgarniętych przedstawicieli Młodzaw, po wiejskich oświeconych mentorów, jak Piotr i Jan.
    Bohaterowie powieści żyją na jej kartach ubrani w charakterystyczne „portki” i „czapki”, mówią zindywidualizowanym językiem (Każmierz, Teofil), mają własne poglądy na świat i własną ocenę sytuacji politycznej i społecznej. Żyją w swojej wiejskiej społeczności wspomagając się nawzajem, kłócąc, walcząc o dobro wszystkich. Buntują się przeciwko mierniczym, bronią swojej ziemi, nie chcą ” chołchozów”, stają w obronie krzyży w młodzawskiej szkole. Mocno przeżywają „nowinki”: radiofonizację, elektryfikację, pierwszy seans objazdowego kina.
    Czytelnik poznaje całą społeczność Młodzaw: pracowitych mężczyzn, dyskutujących wieczorami w domu Piotra o polityce, o tym czego dowiedział się Jan z Wolnej Europy, zaradne kobiety przy ich codziennych obowiązkach, dzieci chodzące do ochronki, szkoły, przeżywające „wzloty” i „upadki”. Patrzymy na ich świat ich oczyma.
    Bawi czytelnika oryginał Teofil, osobliwy z wyglądu, zabawny w swoich opowieściach, poglądach i sformułowaniach. Śmiejemy się do łez, kiedy uzasadnia swój nałóg tytoniowy „smrodem z gęby”, gdy dzieli się mięsem z jednego królika z połową wsi, czy potwierdza, .że „kunia niczym nie zastąpi”, do czego przekonywał kiedyś …Kostka Rokossowskiego!.
    Na innych kartach powieści stryj Franek „radzi ” sobie z rozdartymi spodniami Stasia, zszywając je drutem, co wywołuje oczywiste konsekwencje, a Każmierz mocno przeżywa nieudane wypieki swojej żony, bo go „kompromitują”. Oburza go brak pozdrowienia ze strony idącego drogą urzędnika kończąc stwierdzeniem, że „kruca fiks” takich czasów się doczekał i „… to wszystko przez tych komunistów”.
    Chyba nie ma strony w tej powieści, na której czytelnik nie znalazłby zabawnej sytuacji (choćby wizyta Piotra u wiejskiego dentysty posługującego się „lewarkiem”), opisu ujętego czystą gwarą, zabawnego sformułowania poglądów jej bohaterów.
    Czytając często się śmiejemy, ale też wzruszamy, kiedy mały bohater ciężko choruje, jego matka nie może doczekać się męża z wojennej zawieruchy, a chory dziadek Piotr żegna się z rodziną i domostwem, czując, że nigdy już tu nie wróci.
    Realizm opisów w powieści jest tak malarsko sugestywny, że wywołuje w czytelniku jego własne przeżycia, wspomnienia i obrazy minionych czasów.
    Powieść „Syn kułaka” zwe względu na autobiograficzne wątki, ogromny realizm, wielką dozę humoru i wciągającą narrację, godna jest polecenia każdemu czytelnikowi.
    W imieniu swoim i czytelników proszę Autora o dalszy ciąg historii Stasia wpisanej w obrazy kolejnych polskich „epok”.
    Czytelniczka Alicja z Tychów

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>