Menu

Odszedł nagle Wiesław Gwizd

Zmarł nagle w wyniku wylewu. Jeszcze w poniedziałek wieczorem prowadził ostatni trening w hali widowiskowej Tarnowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Krupniczej. W piątek miał poprowadzić egzamin z karate na zakończenie roku szkoleniowego.

We wtorek przed południem Shihan Wiesław Gwizd dostał wylewu i zmarł. Odszedł wspaniały człowiek i szkoleniowiec, który karate poświęcił praktycznie całe życie zawodowe. Trenował ten sport od ponad 30 lat. Zaczynał jeszcze jako chłopak, a na treningi do Tarnowa dojeżdżał szczucinką z rodzinnego Szczucina.

Środowisko tarnowskich karateków pogrążone jest w smutku po stracie tak ważnej osoby dla Tarnowa i tarnowskiego klubu shinkyokushin. Wiesław Gwizd był posiadaczem piątego stopnia mistrzowskiego w karate.

Więcej o sylwetce Shihana Gwizda w najbliższym wydaniu Tygodnika Miasto i Ludzie

Komentarze ( 1 )

  • Marcin

    Wiesław Gwizd to przede wszystkim Kyokushinkai, którym przez wiele lat stał Tarnów.
    Od lat mieszkam kilkaset kilometrów od Tarnowa i dopiero przed chwilą przeczytałem, ze mój jeszcze wtedy sempai, a później sensei nie żyje.Człowiek, który z zagniewanego młodocianego „z Lesnej” wyprowadził mnie „na ludzi”, pokazując jak właściwie spożytkować nadmiar energii i zdobywane umiejętności. Człowiek, który miał u mnie bezwarunkowy szacunek. Dzięki takim ludziom matki decydują się posylac swoje pociechy bez obaw na treningi.
    Mimo, że od ostatniego treningu z W.Gwizdem minęło ok 25 lat, jego nauka jest dla mnie caly czas aktualna. Mam nadzieję, że ma godnych uczniów/nauczycieli, z których może być dumny.

Dodaj komentarz

Możesz użyć znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>